Jump to content

demencjusz

Players
  • Content count

    645
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    7139
  • Clan

    [B-EYE]

About demencjusz

  • Rank
    Officer Cadet
  • Insignia
  1. Prędkość przydaje się najbardziej przy pościgu. Ale sam fakt, że na większości map jest od 2 do 4 stref do przejęcia powoduje, że nawet najwolniejsze okręty mają szanse postrzelać. I tak to może wyglądać, że OPki będą w pobliżu capów, a pozostałe klasy z dala od tych capów... ze strachu przed torpedami "znikąd".
  2. Okręty podwodne - dywagacje na kolacje

    Również podejrzewam, że taki może być częsty scenariusz. Tak jak radarowcy zza górek często blokują DDekom możliwość capowania, tak OPki będą blokowały capy przed cięższymi jednostkami, więc jeszcze więcej pancków i krążków może być z dala od capów. Ciekawe też jest to, w jaki sposób będzie rozwiązane w/w zwalczanie OPeków przez krążki i pancki, bo jednak często się zdarza w bitwach, że jedna strona szybko traci wszystkie DDki... i co wtedy? Czekać kilka minut, aż taki OP się wynurzy i tylko wtedy go ostrzeliwać? I jak będzie wyglądała kwestia capowania przez OPeki? Czy będzie możliwe w zanurzeniu tak, że przeciwnicy nie będą mieli zbyt wielu możliwości obrony?
  3. Bismarck (Tier VIII)

    Podejrzewam, że te sprzeczności wynikały z ograniczeń Traktatu Wersalskiego, który częściowo "wyłączył" Niemcy z wyścigu badawczo-technologicznego w okresie międzywojennym. O ile jeszcze technologie lotnicze i pancerne mogli przetestować na tajnych poligonach w ZSRR (omijając warunki w/w Traktatu), o tyle z badaniami i rozwijaniem technologii w zakresie budownictwa dużych okrętów wojennych był już problem (trudno to było ukryć w Niemczech, a w ZSRR mogło to być niewykonalne np. z powodu braku wysokiej klasy specjalistów czy ze względów politycznych). I prawdopodobnie stąd wynikał ten miks rozwiązań przestarzałych z nowoczesnymi.
  4. Bismarck (Tier VIII)

    Od początku dowództwa marynarek Japonii i Niemiec wiedziały o przytłaczającej przewadze flot USA i WB, stąd postanowiły wodować okręty, które miały być jednostkowo silniejsze od tego, co miały floty Aliantów. Mieli pewne wyobrażenie o potędze przemysłu USA i UK, choć w okresie międzywojennym jeszcze nie było pewne, że akurat lotniskowce staną się decydującą siła uderzeniową na morzu. Wtedy wszystkie okręty dopasowywano do koncepcji pancerników jako głównej siły uderzeniowej, a wszystkie inne klasy miały wspierać tę koncepcję. Dopiero wojenne zagrożenie okrętami podwodnymi i wzrost roli lotnictwa sprawił, że wzrosło zapotrzebowanie u Aliantów na niszczyciele i krążowniki w ich bardziej wyspecjalizowanych rolach jako okręty ZOP (niszczyciele) i AA (krążowniki). Ale właśnie... to wynikało z doświadczeń Wojny, a nie przedwojennych koncepcji.
  5. Bismarck (Tier VIII)

    Przy dywagacjach odnośnie ekonomii danych rozwiązań z II WŚ warto pamiętać, że patrzymy na to z "wygodnej perspektywy" dystansu kilkudziesięciu lat. Dlatego też łatwo nam twierdzić, że lepiej było postąpić inaczej, lepiej było zainwestować w coś innego. Ówcześni dowódcy sił zbrojnych nie mieli takiego "luksusu"; oni wyciągali wnioski z poprzednich starć zbrojnych i próbowali na ich podstawie przepowiadać (by nie powiedzieć "wróżyć"), jak będą wyglądały kolejne wojny. I w takim kontekście szefowie marynarek Japonii i Niemiec zdecydowali, by zwodować mniej liczne, ale potężne okręty, które miały w jakiś sposób górować nad pojedynczymi okrętami tej samej klasy z licznych flot potencjalnych przeciwników. Bismarck, Tirpitz, Yamato i Musashi ten cel akurat spełniały. Natomiast przebieg Wojny na morzu ostatecznie zadecydował, że wodowanie takich "behemotów" to była ślepa uliczka. Tyle, że to nie było takie oczywiste w latach 30-tych XX wieku, gdy podejmowano te decyzje i wodowano okręty.
  6. Wcześniej przypuszczałem, że Vanguard mógłby być taką IX za fxp. Np. z przeładowaniem lepszym, niż u Monarcha, korzystnymi kątami ostrzału wież, dobrą sigmą, superhealem, solidnym AA i jakimś dodatkiem (hydro?). Ale jak widać, WG zdecydowało inaczej....
  7. Ciekawe czy jeszcze mocniej pogorszą WV, by za bardzo nie gniotła na VI tierze z tymi działami. Może to celowy zabieg, by dać Vanguardowi takie słabe parametry we wstępnej odsłonie, bo zawsze później można je podbić. A wiadomo, że lepiej wygląda buffowanie, niż gdyby mieli od początku dać super-hiper-mega-OP parametry, a później je nerfić ku niezadowoleniu klienteli. A nawet, jeśli za mocno Vanguarda nie zbuffują, to pozostanie mieć nadzieję na jakąś solidną IX UK za fxp.
  8. Ciekawe, czy West Virginia będzie w stylu Mutsu (czyli kiepskawe działa o tier niżej)? Dobrze wyliczyłem, że Wichita ma mieć wartość kamuflażu ok. 8,5 km? Kolejny okręt z "syndromem Worcestera"? Faktycznie skromnie się ten Vanguard zapowiada. Monarch 9x 381 mm ładuje w 25 sekund, a ten 8x 381 w 30 sekund. Spora przepaść jest też w obrocie wież 72 vs 45 sekund. Jedyne co go ratuje, to mocniejsze AA, więcej HPków i zasięg dział. Tylko czy to wystarczy, by znalazł nabywców?
  9. Amagi

    Nic w tym dziwnego. Amagi jest gorzej opancerzony, niż Bismarck (chodzi zarówno o pancerz burtowy, jak i pokład na śródokręciu). A do tego Amagi jest groźniejszym celem z uwagi na celniejsze działa i mocniejszą salwę burtową. Z tych względów prędkość służy tym okrętom do innych celów: Bismarckowi do skracania dystansu, by pomocnicza rozpoczęła koncert, a Amagi do utrzymywania bezpiecznego dystansu (na granicy zasięgu wykrywalności), uników i ucieczki w razie kłopotów.
  10. Cleveland

    Cleveland w zasadzie bazuje na HEkach (ale wymagany jest perk IFHE), wtedy mocno kąsa. A APki są bardzo rzadko użyteczne z powodu niewygórowanej penetracji.
  11. Nikt nie zabrania zadawania uszkodzeń w tym konkursie. Z resztą, nawet gdyby uznać, że ta kategoria jest "słabiej przemyślana", to sumarycznie całe wydarzenie wciąż bardziej promuje grę zespołową, niż liczne wydarzenia planowane przez WG. Istotnie ustalili sekundową wartość leczenia na 1%, ale jednocześnie jego czas to 14 sekund. A to oznacza do 14% odzyskanych HPków na ładunek, tak jak u większości okrętów mających możliwość odzyskiwania HPków.
  12. Pytanie retoryczne: jak to się dzieje, że CCek potrafi urządzić konkursy/wydarzenia promujące granie z pożytkiem dla drużyny, a wydarzenia/konkursy urządzane przez WG najczęściej generują zachowania anty-zespołowe, za to głównie "pod siebie"?
  13. Fushun VI tier

    Mimo to, przy mojej grze Fushunem działa okazywały się efektywniejsze, niż te nieliczne torpedy. Może to też była kwestia tego, że niezbyt często moje przewidywania odnośnie kursu przeciwnika okazywały się trafne. A z dział zawsze coś ugrałem, zwłaszcza na szczególnie łakomych kąskach, czyli DDKach. Fakt, że przy takiej taktyce trudniej o rekordy obrażeń, ale ma się większy wpływ na wygrane.
  14. Fushun VI tier

    Wg mnie najlepiej skupić się w pierwszej kolejności na tępieniu wrogich niszczycieli (rzecz jasna przy walce z wyższymi tierami wymagana jest większa ostrożność) i capowaniu, a okazyjnie na torpedowaniu. Taki styl gry Fushunem sprawdzał się u mnie lepiej, niż w przypadku grania wyłącznie pod torpedy, bo ilość wyrzutni jest niewielka, więc łatwiej o spudłowanie, jeśli nie wyceluje się idealnie. Gandzia jest w takiej grze znacząco lepsza (większa siła ognia artylerii i większa moc salwy torpedowej).
  15. Akizuki

    Wg mnie pociski do japońskich dział 100 mm mają tak "leniwą" balistykę już przy tych "standardowych" 12,5 km, że nie będę brał perka na zasięg. Ale co kto woli. To już chyba wiadomo, czemu łykasz torpedy. ;) Wolę wpłynąć na capa i tak manewrować w jego granicach, by być ustawionym rufencją do przewidywanego wachlarza torped. Fakt, że poświęcam jakąś część siły ognia i wtedy łatwiej o pełne penetracje od BBków, za to jeśli łyknę torpedę (albo i dwie) w rufę, to dzięki mechanice gry najczęściej to przetrwam (bo uszkodzenia "nie dosięgną" dziobu). Natomiast oberwanie torpedą w śródokręcie zabiera HPki zarówno z trafionej sekcji, jak i z sąsiednich (czyli dziobu i rufy), więc wtedy łatwiej o utratę wszystkich HPków. Po jakimś darmowym ściąganiu modułów popróbuję z tym modułem na przyspieszenie. Bo póki co, mam w większości okrętów moduł na ster na tym miejscu.
×