Jump to content

Azgheros

Players
  • Content Сount

    140
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    9338
  • Clan

    [ARES-]

About Azgheros

  • Rank
    Petty Officer
  • Birthday 03/08/1973
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Azgheros

    Jean Bart

    Jak to się dzieje, że dany okręt dla jednej osoby jest genialny a dla drugiej badziew? Co prawda wykonałem tym czymś tylko jedną bitwę - ale to była masakra. Niecelny, AP nic nie robiły - odbijały się nawet od burt krążków - kompletnie nie tego się spodziewałem :(. Dość często mam, że pierwsze bitwy danym okrętem są super - później już tylko jest gorzej. Mam nadzieję, że w przypadku tego okrętu - zasada jest odwrotna, że pierwsza bitwa była do bani - a reszta będzie znacznie lepsza.
  2. Azgheros

    Eventy - WG robisz to źle

    Wreszcie zdobyłem Exetera. Ostatni etap za wyjątkiem odznaczeń zrobiłem na co-opie, bo już zacząłem mieć dość grania non-stop brytyjskimi okrętami i chciałem jak najszybciej zakończyć tą katorgę. Teraz chyba przez pół roku nie bedę pływał brytyjczykami ;). No ale dobrze że są jakieś eventy - szkoda tylko że zmuszają do gry okrętami za którymi nie przepadam.
  3. Azgheros

    HMS Jervis [VII]

    Podziwiam Was. Ja i Jervis się zdecydowanie nie lubimy - co gorsza, to prawdopodobnie nie lubię się ze wszystkimi DDkami brytyjskimi :(. Niestety najprawdopodobniej nie umiem nim grać (albo mam pecha na nim grając). Jakoś nie mam zbyt wielu okazji do postrzelania (krótko trwający dymek w tym nie pomaga - choć ma ten plus, że nikt nas w nim nie storpeduje, bo i tak chwilę po jego zarzuceniu - musimy płynąc dalej bo się szybko rozwiewa), a jak już to w nic nie trafiam (nawet w pancerniki) a gdy już trafię to pociski się nie wiele robią przeciwnikowi - no chyba, że to wrogi DD złapany na niewielkiej odległości - wtedy to już całkiem inna sprawa. Co do torped. Są wolne, mają zbyt krótki zasięg, zbyt długi czas ładowania - a super cecha, że można je puszczać pojedynczo - bardzo rzadko mi się przydaje (wrogowie, na ogół spierniczają, więc okazji do torpedowania nie mam zbyt wiele w grze). Oczywiście Jervis nie jest słabym okrętem. Teraz wykonując zadania na Exetera pograłem nim na kooperacyjnym trybie i robiłem nim totalną rzeź. Niszczenie innych DDków to była pestka, później ostrzał lub torpedowanie krążków i na koniec deser w postaci linii torped wypuszczonych w kierunku "grubasków". No - ale to boty. Co prawda pływają lepiej niż niektórzy gracze, ale są zbyt odważne, dzięki czemu można wykorzystać te nieszczęsne torpedy Jervisa.
  4. Azgheros

    HMS Nelson - Tier VII Okręt Premium

    Od dawna mam ten okręt i o ile wcześniej na niego nie marudziłem, to teraz gdy znów go wyciągnąłem z portu - to muszę powiedzieć, że to kupa złomu. Okręt, nie dość, że jest sytuacyjny (tylko w pewnych miejscach i określonych sytuacjach może się sprawdzić - ponadto pokazanie burty - nawet w niewielkim stopniu - oznacza niesamowity ubytek ilości HP), to jeszcze stał się niesamowicie niecelny. Raz na 8-10 salw, pociski idą pięknie skupione (jak kiedyś - gdy taka sytuacja miała miejsce co 3 salwy) w pozostałych przypadkach rozrzut jest duży, a czasami tak niesamowicie wielki, że niemieckie pancerniki, nie są w stanie przebić takie rozsiewania pocisków :(. Przykro mi to pisać, ale teraz gra mi się nim bardzo nieprzyjemnie i teraz nie miałem nim, żadnej dobrej bitwy :(.
  5. Azgheros

    Myogi

    Wieki nie grałem tym pancernikiem. Ponieważ mam na nim staty pomidora, postanowiłem go odkupić i sprawdzić jak sobie teraz będę dawał radę na nim. Co prawda pyknąłem tylko dwie bitewki - ale albo mnie RNG bardzo lubi i daje fory na Myogi - albo on wcale nie jest taki niecelny jak piszecie. Gdzie mu tam pod tym względem do niemieckich pancerników. Fakt, że trochę rozrzuca pociski, ale wcale nie jest aż tak źle. Zaskakująco dobrze mi się nim grało. Ponadto z flagą na prędkość, śmiga prawie jak krążownik - więc można szybko się przemieszczać. Trochę przeszkadza to, że trzeba się ustawiać bokiem lub tyłem do przeciwników aby wygarnąć z wszystkich dział, ale przy odpowiedniej grze - da się to zrobić tak, aby przeciwnicy nas nie pokarali za ustawianie się burtą do nich.
  6. Azgheros

    Campbeltown

    Tylko jak dla mnie trzeba mieć dobrych sojuszników którzy mają zamiar wygrać bitwę, a nie bezmyślnie zginąć, aby móc sobie pozwolić na taką rzeź - lub jest w grze mało niszczycieli. Niestety jak wrogie niszczyciele plus lotniskowce się na nas uprą - to ciężko jest coś ugrać :( (choć fajnie, że teraz samoloty już nie spotują torped). No ale widocznie, albo mam pecha - albo jak napisałem już, nie umiem tym niszczycielem grać. Zbyt często czuję się w nim bezsilny, żeby mieć odpowiednią radochę z gry.
  7. Azgheros

    Campbeltown

    Nie wiem jakim cudem ludzie robią na nim takie wyniki. Posiada najgorsze działka na tierze. Kuźwa - żaden inny okręt nie ma takich pukawek na wodę. Jak nas zaatakuje inny niszczyciel, to jesteśmy w czarnej dupie. Można tylko liczyć na to, że jest nieogarnięty i ma problemy z trafianiem. Za to torpedy są niezłe - tyle, żeby je skutecznie użyć na pancernikach - trzeba najpierw pozbyć się wrogich niszczycieli - z czym możemy mieć spory problem - o ile nasi sojusznicy nas nie wspomogą. W każdym razie - ja tym czymś nie umiem grać.
  8. Azgheros

    HMS Valkyrie [III]

    Zaskoczył mnie ten niszczyciel. Gra mi się nim świetnie - zwłaszcza gdy wrzuci na IV tiery. Torpedy używam sporadycznie (ale to że można je zrzucać po jednej sztuce - czasami się przydaje i dzięki temu, żadna torpeda się nie zmarnuje ;)), częściej strzelam z działek i duża ilość dymków choć trwających krótko dość często się przydaje. Gdy za bardzo przeciwnicy się mną zainteresują - puszczam dymek i dzięki niemu albo uciekam (gdy wrogów jest kilka i płyną na mnie) lub kontynuuję ostrzał. Jak dla mnie to jest niezły funship :) - czego się nie spodziewałem, bo poprzednik nie dawał mi takiej frajdy z gry.
  9. Azgheros

    HMS Medea [II]

    Nikt się nie rozpisał na temat tego niszczyciela - w sumie to nie dziwne, kto tam gra na II tierze jeśli nie musi ;)? A jakby nie było, gdy weszły brytyjskie niszczyciele do gry, łatwo było zdobyć okręty wyższego tieru. W ten sposób, jakoś wcześniej nie grałem II, III i nawet IV i V tierem z tej linii. Ostatnio pograłem sobie trochę Medea i to było takie sobie przeżycie. Nie jest to najlepszy niszczyciel na drugim tierze. Na szczęście nie jest też najgorszy. Ot, taki średniak. Da się grać. Szkoda, że nie ma niczego co by go wyróżniało na plus. Owszem, ma torpedy która można zrzucać po jednej sztuce - ale na tym tierze nie jest to przydatne. Ma dużo dymków, ale trwają one krótko (na II tierze dymki nie używam zbyt często, z kolei na III przydałoby się aby trwały dłużej - bo na ogół rzucałem je gdy chciałem sobie postrzelać do pancerników).
  10. Azgheros

    Kto chciałby powrotu starych CV

    Ja nie chciałbym powrotu do dawnego stylu grania lotniskowcami. Aktualny też mi nie odpowiada. Wybrałbym 3 opcję ;). Czyli wycofanie lotniskowców z gry. Mogłyby zostać tylko w operacjach po stronie botów aby pelotki na okrętach do czegoś się przydawały i tyle w tym temacie.
  11. Azgheros

    Zmiany w systemie radarowania, UI i zalaniach.

    Ponieważ częściej gram krążkami z radarem niż niszczycielami to muszę powiedzieć że ten "nerf" radarów bardzo mi pasuje ;)
  12. Azgheros

    Po co gramy w WoWs?

    To są tzw. ewenementy ;). Zresztą od każdej reguły muszą istnieć wyjątki.
  13. Jeżeli okarze się, że samoloty bedą zbyt upierdliwe to skończę grać. Jednakże musi minąć miesiąc albo dwa żeby było wiadomo jaki jest stan rzeczy.
  14. Azgheros

    Po co gramy w WoWs?

    Dla mnie też najważniejsze jest wygrywanie bitew. Jednak wiem, że są ludzie którym to "wisi". Takie podejście mają na ogół chyba słabi gracze i tu pojawia się pytanie czy są słabi gdyż nie zależy im na wygranej czy też twierdzą że nie zależy im na wygranej gdyż nie potrafią wygrywać bo są słabi???
  15. Azgheros

    Tier 4 V-170

    Dla mnie ta niszczarka to lekkie rozczarowanie, gdyż patrząc na parametry i jak się w bitwie zachowuje, to właściwie jest to poprzednik który został zaledwie lekko zmodyfikowany. Te same działa, prawie te same torpedy itp. itd. Ponieważ jednak G-101 był bardzo potężny jak na swój tier to gdy nas wrzuci do bitwy na IV tierze to spokojnie możemy rządzić. Schody zaczynają się V tierze, gdzie nie jest już tak rózowo. Niektóre niszczyciele mogą nas spokojnie sklepać, inne zasypać nas torpedami, a my mamy problemy z odgryzieniem się. Pancerniki też są nie co rozumniejsze i starają się trzymać od nas z daleka, więc torpedowanie na 7km niej jest łatwą sprawą. Ale grać się da i jeśli dopisze nam szczęście można wykręcić kosmiczny wynik. Czego wszystkim życzę ;).
×