Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×

Bruner_PL

Beta Tester
  • Content Сount

    731
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    8555
  • Clan

    [-T3C-]

Everything posted by Bruner_PL

  1. Bruner_PL

    [II] Mikasa

    @up - dokładnie, koszt samego okrętu to ~40 PLN. Weźcie pod uwagę, że kupno premium na 3 dni jest bardzo nieopłacalne - miejsca w porcie też lepiej dorwać przy okazji jakiejś zniżki, więc ceny są zawyżone. Konto premium na miesiąc to wydatek 41,27zł, kupując 10 zestawów po 3 dni wychodzi 118,20 czyli prawie 3-krotnie drożej. Wystarcz, że w miesiącu chcielibyśmy kupić 4x3dni premium, żeby pograć w weekendy i już bardziej opłaca się kupić premium na cały miesiąc. Jak na II tierową zabawkę to dużo - w WoT takie maleństwa kupuje się w promocji po ~10zł, lub nawet za darmo - za złoto zdobyte w konkursach/eventach/misjach/CW/ESL. Do tego pakiet złota, premium i sprzętu dostępnego w grze za kredyty, który zmusza nas do wydania łącznie ~83zł. Jak dla mnie to zestaw jest za drogi i średnio opłacalny. Za taką cenę bardziej widziałbym zestaw 3500-4000 dublonów + Mikasa. PS - sorry, za edycje - w trakcie pisania posta miałem dwa telefony i pojawiło się więcej postów, do których postanowiłem się ustosunkować.
  2. Bruner_PL

    [V] Mutsuki

    Tak się dla pewności zapytam, bo mam małe wątpliwości. Grać z kadłubem B, czy zakupić C i lepsze działa? Lepsze działa mamy tylko dwa, ale za to mają ponad dwukrotnie większy RoF ( 5,0 -> 10,9 = przeładowanie z 12s spada do 5,5s ) i szybciej się obracają, do tego lepsza obrona AA - wiem, że przydatność AA na niszczycielu jest symboliczna, ale zawsze zwiększa nasze szanse obrony, w sytuacji gdy wrogi CV przyklei do nas eskadrę, żeby nas trzymać wyspotowanych. W teorii kadłub C i ulepszone działa są lepsze pod każdym względem, pytanie jak to wygląda w praktyce. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że kadłub C i ulepszone działa to wydatek 890k kredytów i 4 200 expa - jednak nie zależy mi na jak najszybszym dojściu do Hatsuharu, więc wydatek expa to kwestia pomijalna ( 6,67% więcej expa trzeba nastukać ). Kredyty bolą nieco bardziej, ale jako, że posiadam premki do farmienia kredytów nie wydaje się to być jakąś tragedią - no i o ile się nie mylę przy sprzedaży Mutsuki połowa kosztów do mnie wróci ( poprawcie jeśli się mylę ), więc realnie będę "do tyłu" 445k kredytów ( 8,7% ceny Hatsuharu ).
  3. Bruner_PL

    [VIII] Cleveland

    [wyszła mi jedna bitwa, to się pochwalę] [/wyszła mi jedna bitwa, to się pochwalę] Ogólnie poprzedni post był raczej płaczliwy - postanowiłem nieco się ogarnąć, pograć jeszcze i jest pierwsza bitwa, którą mogę określić mianem "bardzo dobrej". Było wszystko czego mógłbym oczekiwać - prawidłowo ulokowane AP w Omahę, zajechane RoFem pancerniki ( swoją drogą zdziwiony jestem, że starcie z jednym przeżyłem, płynąłem już praktycznie na samobója ) i wydajna obrona p-lot. Z 17 km ciągle nie potrafię celnie strzelać, jednak w dzisiejszej bitwie pierwsze salwy w Zuiho i Bogue wchodziły z odległości 15-16 km ( ale wiadomo - to powolne i dosyć duże cele ), a pojedyncze trafienia zaliczałem z 13-14 km, więc poprawa jest. Generalnie na dodatkowy zasięg chyba nie ma się co zbytnio napalać - czasem da nam to możliwość stuknięcia komuś z zasięgu 15km+, ale to jednak nie dystans na którym powinniśmy walczyć. Dodatkowe 20% zasięgu jest za to niepodważalnie przydatne w kwestii naszej obrony p-lot. Na swoim Clevelandzie ( czego nie polecam, bo to taki mój fetysz - słuchajcie się lepszych graczy ) mam dodatkowo zamontowane AA Guns Modification 2. Podejrzewam, że nie paru dowódców CV mnie za to przeklinało - w końcu Boforsy sieką na odległość 4,9km a 5-calówki aż 7km. Cleveland zostaje na pewno do czasu, aż zbadam Aobę. Teraz zastanawia mnie tylko, czy jako pierszą VII wybrać Pensacolę czy Myoko?
  4. Bruner_PL

    [IV] Langley

    Że tak zapytam od jakiego poziomu zadanego dmg można się nie wstydzić statystyk? Rozumiem, że 50k to kręcą gracze bardzo dobzi, a taki szary śmiertelnik? 30-40k? Póki co mam 30k i pracuję nad tym, żeby było lepiej ( trochę botów, trochę randomów ). Ogólnie trafiam chyba na samych widzów graczy, którzy kręcą poradniki jak unikać torped Póki co tylko jednego "trevora" udało mi złapać No i oczywiście, RNG, ustawiony MM i Iluminaci...
  5. Bruner_PL

    [V] Omaha

    Najlepszym AA Omahy jest myśliwiec, działka też cośtam strącą, ale IMO nie równoważy to mniejszej ilości dział i torped. Polecam B. Jeżeli jednak wolisz mieć lepsze AA czy ładniejszy okręt to graj śmiało z C.
  6. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    1. V tiery posiadają myśliwiec, który rozbija formację, czego Yubari nie potrafi 2. Krążowniki IV tieru mają sonar, Yubari nie 3. Yubari posiada jedno działo 120mm podwójnego przeznaczenia 4. I tier japoński ma podwójne 127mm, które sądziałami podwójnego przeznaczenia, a rozbicia formacji nie posiada 5. Kuma ma myśliwiec 6. Iwaki i Kitakami mają ( miały ) zasłonę dymną, której nie ma żaden inny krążownik 7. Arkanach Beta ma 6 slotów na ulepszenia, inne jednostki mają chyba od VIII tieru tyle slotów 8. To, że zestrzeli się dwa samoloty, podczas gdy żadną inną jednostką nawet jednego by się nie zestrzeliło to żadna "miazga" Także reguł nie ma - jest widzimisię twórców.
  7. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Miażdży... Dzisiaj jak Langley torpedował sojuszniczego New Yorka, to eskadra bombowców torpedowych przeleciała nade mną i strąciłem 2 ( słownie dwa ) samoloty - jeden przed, drugi po zrzucie. MIAZGA! ( A podejrzewam, że obrona p-lot New Yorka trochę mi w tej rzeźni pomagała ). Przy zasięgu 3km, w porywach do 3,6km przy dobrym kapitanie wystarczy, że lotniskowiec poświęci parę chwil, żeby nas oblecieć, zrzucić torpedy z drugiej strony ochranianej pancernika ( czyli jakieś 2km od nas ) i nawet tego jednego bombowca nie strącimy. Możemy też liczyć na to, że wrogi lotniskowiec bardzo nie ogarnia i będzie wisiał nad nami bombowcami, żeby nas spotować, ale ja jestem raczej realistą... Kuma ze swoim myśliwcem dającym rozbicie formacji potrafi być skuteczniejszą obroną AA, a przy tym jest we wszystkim o wiele lepsza.
  8. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Dokładnie na takie posunięcie liczę najbardziej - skoro Kuma dostała myśliwce ( i to trzy - w rzeczywistości był tylko jeden na katapulcie ) i sonar, Phoenix sonar to Yubari może dostać wzmocnienie AA.
  9. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Podnieść RoF ( do 12.0 ) + wydłużyć zasięg torped ( do 10.0 km - Type 8 model 2 jak u Mutsuki )? Podnieść hp modułów, żeby tak często nie padały ( chociaż, ja nie mam z tym większych problemów ) lub dodać slot na drugie ulepszenie steru/napędu/kontroli uszkodzeń? Zwiększyć możliwości obrony p-lot ( symboliczny ogień zaporowy, dodać slot z +20% zasięgiem obrony p-lot )? Hmmm...
  10. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Można dać dwukrotnie większy RoF ( patrz Mutsuki ) . Poważnie - można polepszyć praktycznie wszystko w granicach rozsądku, ale devsom się pewnie nie będzie chciało. W temacie o patchnotach 0.4.0.4 napisałem co myślę o tym, że Murmańsk odstający na plus dostaje sonar, a Yubari odstająca na minus jako jedyna IV pozostanie bez sonaru... Dla mnie to w dalszym ciągu japońska premka z możliwością przeszkalania załogi. Murmańsk czy Gremiaszczyj są DUŻO lepszymi okrętami, ale nie dają mi tego co Yubari, a na swoje nieszczęście należę do tych frajerów, którzy cenią sobie bardziej historyczne okręty niż ruskie projekty. No i co pewnie wielu nie przekona wolę pływać Yubari w WoWS niż jeździć Matildą czy innym TOGiem w WoT Ogólnie WoWS przy WoT jest baaaaaardzo relaksujący. Bitwa z wczoraj z całkiem miłym wynikiem ( bez flag i premki ).
  11. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    @up - w sumie nie za bardzo wiem kto jest adresatem Twojego posta Ja osobiście uważam, że buff byłby wskazany. Uważam tylko, że złym rozwiązaniem jest zabranie dobrej ( chociaż nie do końca skutecznej ) obrony AA kosztem zwiększenia siły artylerii. Buffować można na wiele sposobów - pisałem o tym w poprzednich postach. Zarobki aż tak mnie nie obchodzą - ja z tych, którzy uważają, że pojazd/okręt premium niskiego tieru jest przede wszystkim do szkolenia załogi - a jeżeli dodatkowo sprawdza się w roli pojazdu/okrętu zabawki to można połączyć przyjemne z pożytecznym. W WoT mam dosyć sporo premek i właśnie w taki sposób wykorzystywałem T-25, Churchilla III, Matildę Black Prince ( która jednak dawała tyle "funu", że po 400-500 bitwach sprzedałem bez żalu ). Doświadczenie dla załogi wpadało, a przy okazji zarobkowo wychodziło się na plus. Nie były to kokosy, ale zawsze coś w porównaniu do VIII-X tieru z którego pochodziła szkolona załoga. Jeżeli potrzebowałem zbierać kredyty to wsiadałem do T34 lub innej wysokotierowej premki i ciułałem. Co do "musi zarabiać lepiej niż Kuma". Nie musi. Na dobrej bitwie Shermanem czy KW-1 mogłem wycisnąć dużo więcej niż na odczuwalnie słabszej V tierowej premce - nie raz na Shermanie zarobiłem więcej niż na Churchillu/T-25/Matildzie i nie ma w tym nic dziwnego. Co z tego, że "credit factor" ma o jakiś % lepsze, skoro robimy średnio mniej obrażeń na podstawie których nagradza się nas kredytami.
  12. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Mów za siebie IMO to by nie miało żadnego sensu. Yubari wprowadzono do gry jako krążownik przeciwlotniczy, sprzedawano jako "packę na muchy", czy nawet "czyściciela nieba". Ot tak zabrać jej całe AA, żeby zwiększyć siłę artylerii wręcz nie wypada... Należy zbuffować ją tak, żeby zachować unikalne cechy, a jednocześnie uczynić bardziej grywalną i konkurencyjną względem innych jednostek. Nawet coś równie skromnego jak dodatkowe sloty na ulepszenia ( jak w Arkansas Beta ) byłyby bardzo przydatne i nie trzeba nic grzebać przy uzbrojeniu. Nie chcę słabszej Kumy, tylko silniejszej Yubari. PS - Teraz na Yubari czeka mnie przeszkalanie załogi z Minekaze na Mutsuki... brrrr...
  13. Bruner_PL

    [V] Minekaze

    @up - no dobra, już nie będę wybrzydzał Minekaze, go home - you're drunk
  14. Bruner_PL

    [VI] Hatsuharu

    Janusz grindowania Chociaż ulepszenie torped faktycznie niedużo daje, a expa potrzeba całkiem sporo. Jeżeli nie będziemy badać drugich torped to i drugiego kadłuba nie ma po co montować. Brzmi sensownie +1
  15. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Ma swoje plusy, to oczywiste, ale ma sporo minusów i delikatny buff byłby IMO wskazany. Kiedyś obrona AA była najlepsza na IV tierze. W międzyczasie Kuma dostała myśliwiec ( możliwość rozbicia formacji bywa bardziej praktyczną obroną niż ostrzał z p-lotek ), a Myogi dodatkowy kadłub o lepszej obronie AA niż Yubari ( a wcześniej nie miał nawet jednego KMu... ). Możliwości dobuffowania okrętu, by stał się ciekawą, wyjątkową jednostką jest sporo. Można dodać slot na dodatkową modyfikację - większy zasięg AA, czy choćby nawet coś mniej przyjemnego jak kamuflaż byłoby całkiem mile widziane. Można też pójść w innym kierunku - dodać jakąś ograniczoną możliwość ognia zaporowego ( np. o krótszym czasie działania/słabszej skuteczności ), a jeśli nie to chociaż sonar. Oprócz tego mamy torpedy - zwiększyć zasięg nie zaszkodzi, przy takim wychyle są i tak bardzo trudne w użyciu. Samą Yubari warto mieć choćby dla szkolenia załogi, a jak się już pogodzimy z faktem, że gramy jako support i wszystko co spotykamy w bitwie ( z wyjątkiem niszczycieli i Tenryu ) spuscza nam łotmot w walce artyleryjskiej wtedy można spokojnie grać i mieć z tego przyjemność. Tak jak napisał SteelChris - z czasem Yubari będzie można się "bujać" z elitarnym kapitanem przeciwko raczkującym graczom. Nawet jeżeli napotkamy kogoś bardziej doświadczonego, kto gra na jakimś niższym tierze 4fun, to raczej nie będzie miał słabszego dowódcę. Ja swoją drogą grałem załogą z linii niszczycieli ( z krążowników dopiero przymierzam się do Kumy ), więc grając Yubari mam wybitnie niedopasowane perki - niedziałający superintendent, torpedo armament expertise, situation awareness ( chociaż "żaróweczka" akurat na Yubari się sprawdza ), więc lekko nima
  16. Bruner_PL

    [IV] Arkansas Beta

    @up - Rozumiem doskonale. Nie rozumiem tylko jak takie coś jest w ogóle dopuszczone przez mechanikę gry. O ile zrozumiałbym sytuację, w której to niszczyciel strzela w pancernik - zniszczył mu jakieś stanowisko działa p-lot czy uszkodził coś innego, ale generalnie okręt jest cały i zdrowy - o tyle nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że niszczyciel trafiony bezpośrednio HE 305mm wychodzi z tego bez żadnych uszkodzeń kadłuba. Chyba od tego okęty mają hp, żeby je tracić, kiedy najlżejsza jednostka otrzymuje trafienie z najcięższego działa ( i to jeszcze z HE, AP byłbym w stanie zrozumieć - przebiło niszczyciela na wylot i nic mu się nie stało poza tym ). Co do powyższego posta i screenów z bitwy - przed chwilą zagrałem bitwę Wyoming, za którą dostałem niemal identyczne xp i 130k kredytów, więc IMO bonus do zarobków jest odczuwalny ( chcociaż wiadomo - dwie bitwy to żadne porównanie, potrzeba więcej danych )
  17. Bruner_PL

    [IV] Arkansas Beta

    Post z kategorii "wyszła mi jedna bitwa to się pochwalę". Jako, że na pancernikach mam bardzo mało doświadczenia i ogólnie nie potrafię nimi grać - nie jest tak źle. Da się cośtam ugrać, cośtam zarobić, a dodatkowo jest możliwość przeszkalania sobie załogi bez kar. Jak się kiedyś doczołgam do wyższych tierów, poduczę się gry, zamontuję ostatnią modyfikację za 3kk kredytów i będę miał lepszą załogę to będzie już chyba tylko lepiej PS - w bitwie zdażył się cud, spiseg, RNG i legenda sama w sobie - mianowicie... SZCZAŁ ZA ZEŁO! Poważnie - strzeliłem z HE, pocisk przeleciał 12,5km i trafił we wrogi niszczyciel - pojawił się komunikat, że zadałem dwa obrażenia krytyczne. Patrzę u gadziny jak byk stoi 7300/7300 hp. Oczekiwałem, że za trafienie w DD z takiej odległości dostanę conajmniej Oskara, a nie zrobiłem mu nic - znaczy dwa krytyki, które sobie naprawi R'ką, za 30 sekund R'ka wróci i niszczyciel pływa sobie dalej, jak gdyby nic się nie stało. Ktoś mi wyjaśni jak to jest możliwe i jak co się w ogóle wydarzyło?
  18. Bruner_PL

    [V] Minekaze

    Czy 7,6km zasięgu dział nie jest delikatnym przegięciem? Poprzednicy mieli ponad 9km, a tutaj dość spory spadek zasięgu i jeszcze trzeba do tego system kontroli ognia opracować... Te działa są wystarczająco słabe i nie trzeba ich dodatkowo "balansować" skróconym zasięgiem.
  19. Bruner_PL

    [VIII] Cleveland

    W końcu dotarłem do Cleveland, który był moim pierwszym celem w grze i... jestem nim wyjątkowo rozczarowany Kompletnie nie potrafię się odnaleźć grając tym okrętem. W CBT po niezbyt przyjemnych wspomnieniach z Phoenixa i Omahy grało mi się Clevelandem bardzo dobrze. Tutaj jest na odwrót - Omahą i Phoenixem grało się przyjemnie, a Clevelandem czuję się jak ciężar dla drużyny. Wpakowałem w niego wszystko co najlepsze - dowódca z odpowiednimi perkami ( Basic firing training, Basics of survivability, Aiming expert, High alert, Advanced firing training ), moduły ( Main battery modification 1, AA Guns modification 2, Damage control system modification 1 i 2 ) i mimo tego, że trochę doświadczenia w grze mam kompletnie nie potrafię nic zrobić. Zwłaszcza czuję się rozczarowany 20% większym zasięgiem artylerii głównej - miało być OP, ale przy 17 sekundowym casie lotu pocisków to tylko afków potrafię trafić ( jakieś porady jak wtedy celować? ). Teraz jestem trochę w kropce, bo planowałem pozostać dłużej na Clevelandzie, żeby zyskiwać doświadczenie w grze ( zamiast pchać się na wyższe tiery dociągnąć parę innych linii na VI tier i dopiero iść dalej ), jednak odnoszę wrażenie, że Cleveland nie jest dla mnie dobrym okrętem do tego celu. Żeby było jasne - nie twierdzę, że okręt jest UP - wiem, że problem siedzi przy klawiaturze przed ekranem komputera. Wylewam w tym wątku swoje gorzkie żale, bo liczę, że któryś z bardziej doświadczonych graczy coś mi doradzi ( a może nawet łaskawie przygarnie do plutonu i powytyka wszystkie błędy ). Zostać na Clevelandzie, czy może zmienić "okręt piaskownicę" na jakiś inny? Jeżeli tak to jaki? Cofnąć się do Omahy? Przejść na Pensacolę ( wydaje mi się, że to zły pomysł, ale może jednak... )? Jeżeli chodzi o grę to teorię znam - strzelać z HE, AP jedynie na lekkie krążowniki na bliższych odległościach, celować z wyprzedzeniem ( o które na odległościach powyżej 10km jest dla mnie bardzo trudne ), jednak w praktyce jestem bardzo mało skuteczny. Największe problemy mam właśnie z ostrzeliwaniem przeciwników na dalszych dystansach, podczas gdy wrogowie łoją mnie bezlitośnie - a skrócenie dystansu zazwyczaj nie jest możliwe. Przyklejam w spoilerze swoje tragiczne staty, żeby oszczędzić wchodzenia mi na profil. Z góry dzięki za wszelkie wskazówki.
  20. Bruner_PL

    [V] Omaha

    Również jestem zwolennikiem kadłuba B. Oprócz większej siły ognia i większej siły torped, mogę dorzucić nieco dziwny, aczkolwiek logiczny argument - Murmańsk. Murmańsk to nic innego jak Omaha z kadłubem C, o większym zasięgu strzału i do tego nieco minimalnie lepszymi działkami AA. Czy okręt premium może być w tak oczywisty sposób lepszy od okrętu nie-premium? Zwłaszcza, że mamy tu do czynienia z "klonami"? Nie. Co jest zatem rozwiązaniem problemu? Omaha z kadłubem B Co do samego okrętu - mój cel, czyli Cleveland zagościł już w porcie. Omahę będę miło wspominał i mogę szczerze powiedzieć, że jest to kolejna bardzo przyjemna jednostka w drzewku amerykańskich krążowników. Jeżeli komuś spodobał się Phoenix to Omaha będzie godnym następcą. Zalety to oczywiście szybkostrzelna artyleria z możliwością oddania salwy z 8 luf na burtę i 6 na dziób/rufę, dobra mobilność i do tego całkiem sensowne torpedy. Moje staty pewnie nikogo na kolana nie rzucą, ale się ich nie wstydzę to zamieszczam: 20 bitew, 42k średniego dmg, 1,65 zniszczonych na bitwę. Grało mi się przyjemnie, w tabeli expa bywałem raczej na górze stawki, więc uważam, że szło mi całkiem dobrze Polecam
  21. Bruner_PL

    [IV] Phoenix

    IMO Omaha oferuje nam wszystko co najlepsze z Phoenixa i jeszcze więcej. Więcej dział, więcej torped, więcej działek p-lot, a do tego myśliwiec i dodatkowy slot na ulepszenia. Do tego nawet na stocku prezentuje się całkiem dobrze. Nie ma się o co martwić, martwić to się należy Furutaką
  22. Bruner_PL

    [V] Omaha

    A myśliwiec? Wydawało mi się, że rozbija formację, co w połączeniu z działkami AA już chyba robi różnicę.
  23. Bruner_PL

    [VII] Sims

    A ja wciąż czekam na jakieś praktyczne porady jak tym blaszakiem grać W CBT doszedłem do Manhana. Simsem odważyłem się pograć nieco wcześniej - gdy doszedłem do swoich pierwszych VI-VII tierów. Nie twierdzę, że gam nim dobrze, podejrzewam, że jest to poziom przeciętnie/źle, ale skoro mam go w porcie to cóż... korzystam. Chociaż głównie do tego, żeby sobie doszkalać kapitana... niestety w drzewku USA rozwijam krążowniki, więc umiejętności są niezbyt dopasowane. W sumie po samych statystykach cholernie mi ciężko oceniać to jak gram danym okrętem, bo nie jest to sprawa tak prosta jak w przypadku WoT. W przypadku IV tierowego Isokaze natłuczenie 100k dmg nie wydaje się niczym niezwykłym - dużo początkujący dowódców pancerników, którzy chętnie łapią torpedy wystrzelone spoza ich zasięgu widzenia, na Simsie takie coś nie przejdzie i wysoki dmg możemy wbić tylko wtedy, gdy przeciwnik na to pozwoli. Odnosząc się do informacji o Simsie z pierwszego posta - nie wiem jaki krążownik możemy odstraszyć naszą "potężną artylerią". Nie wiem czy to wina mojego kiepskiego manewrowania, ale również patrząc z "drugiej strony" trafienie wrogiego niszczyciela na krótkim i średnim dystansie nie jest niczym trudnym, a 20-sekundowa zasłona dymna aż tak nam życia nie ułatwia. Oczywiście, znam teorię, że wroga trzeba podejść, torpedami atakować "zza rogu" jakiejś wysepki... ale jak już pisałem na to przeciwnik musi nam pozwolić - najczęściej wrogowie nie są chętni by zza osłon wypływać na stałym kursie w odległości, w której nie będą będą mieli szansy na uniknięcie ataku torpedowego. No chyba, że ja mam jakiegoś wyjątkowego pecha i trafiam na takich przeciwników, którzy znają absolutne podstawy tego jak unikać zasadzek torpedowych ( mnie opanowanie tej sztuki nie zajęło zbyt dużo czasu ). Także starcia na bliskim i średnim dystansie... raczej nie są mocną stroną Simsa, jeżeli chcemy się mierzyć z czymkolwiek silniejszym od niszczyciela. Co do starć na dalekim dystansie - zasięg dział 12,9km + mam dodatkowe 20% z umiejętności kapitana. To daje w sumie jakieś 15,5km całkowitego zasiegu, czyli w teorii można spamować wroga spoza zasięgu wykrycia. W praktyce na tak dalekim dystansie nie tak łatwo trafić, a obrażenia jakie zadajemy będą raczej symboliczne. Ostatnio robiłem sobie myślowe porównanie Simsa i Atlanty. Obydwa to VII tiery premium, jeden to niszczyciel, drugi to krążownik. Obydwa mają torpedy, które można wykorzystać, ale trzeba w tym celu nieco pogłówkować - na Atlancie rzecz jasna bardziej. Atlanta ma miażdżącą przewagę artylerii nad Simsem, do tego praktyczną obronę AA z możliwością prowadzenia ognia zaporowego ( a wspominam o tym dlatego, że już nie raz w sytuacjach gdzie we wrogiej drużynie był lotniskowiec, a w naszej takiego brakowało - czy to przez wybryk MM, czy to przez storpedowanie go w pierwszych minutach bitwy - bezrobotne myśliwce latały sobie bezkarnie nad moją głową i atut kamuflażu tracił jakiekolwiek znaczenie ). Sims w zamian ma zasłony dymne i booster silnika, którego na takiej jednostce ciężko mi wykorzystać w praktyce. Także cóż... czy mogę liczyć, na jakieś praktyczne porady jak grać, żeby być jak najbardziej efektywnym na polu bitwy? Jak na razie to sporo przeczytałem o tym, jaki to Sims słaby, jak mu Gremiaszczy spuszcza łupnia 1:1 - ale zbytnio pomocne takie posty nie są. Ewentualnie poproszę wymienić mi Simsa na Atlantę Na koniec dodam tylko screeny z dobrej bitwy ( a i takie mi się zdarzały ), który pokazuje, że Sims jest skuteczną maszynką jeżeli chodzi o zarabianie kredytów i szkolenie załogi: Jak widać bitwa polegała głównie na zabawie z wrogimi niszczycielami ( również Simsy ), a na końcu pokusiłem się o samobójczy atak na Clevelanda ( 3 torpedy z przyłożenia ). Warto zwrócić uwagę na tę zawrotną celność 48 na 158... To moja nieumiejętność, czy Simsem faktycznie tak trudno strzelać? PS - sporą bolączką na Simsie jest wytrzymałość wieżyczek artylerii. Bardzo często za stratą nawet niewielkiej ilości hp łączy się zniszczenie jednego działa. Raz przytrafiła mi się sytuacja, że straciłem około 2500hp, i dwa przednie działa Biorąc pod uwagę jak praktyczne są torpedy, nie jest fajna sytuacja, gdy ze stratą 20% hp, nasza siła ognia spada o połowę...
  24. Bruner_PL

    [VI] Warspite

    Zostanie wycofany i będzie robił za ekskluzywny okręt, czy jeszcze wróci jak Atago czy Atlanta?
  25. Bruner_PL

    [IV] Yūbari

    Jak dla mnie ma to o tyle sesnu, że Kuma dostała myśliwiec będący w praktyce lepszą obroną AA niż działka ( i jedno działo ) Yubari. Dodanie jakiejś choćby ograniczonej względem wyższych tierów ( np. krótszy czas działania ) możliwości rozbijania formacji chyba zbytnio by balansem nie zachwiało. Ewentualnie trzeba będzie działać w tandemie z innym okrętem, który ma myśliwiec. Ogólnie mechanika obrony p-lot wydaje mi się nieco niekonsekwentna ( dlaczego pancerniki z olbrzymią ilością dział AA nie mają możliwości ognia zaporowego? bo tak? ), jak i lotniskowce wydają się być jeszcze kapkę niezbalansowane, więc może coś się "globalnie" zmieni.
×