-
Content Сount
2,176 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
29558 -
Clan
[-NFG-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by Davao
-
Kolego, czytałeś ze zrozumieniem? Jak zabraknie tych innych, to przecież i tak ci opisani przez Ciebie będą Mnie mieli po za swoimi zasięgami. Ale z tym radarem, lub choćby z sondą hydroakustyczną, to Ci przyznam rację.
-
Czytają wasze wypowiedzi i samemu grają Gnójsenauem, pozwolę sobie stwierdzić, że Gnes nie służy do niszczenia przeciwnika, tylko jego terroryzowania. Zobaczcie torpedy: phi, jakieś tam 6 kilometrów. Działa: byle jakie, niezbyt celne (a i tak lepsze od japońskich krów) i na dodatek mało. Ale jak takie 2 Gnesy wlecą do jakiegoś punktu po uprzednim sprzątnięciu niszczycieli, to potrafią skutecznie blokować kawał wrogiego zespołu. P.S. Gnes wcale nie jest taki zwrotny jak piszecie.
-
Ja też tak miałem a nawet gorzej, bo kompletnie gra się wieszała i wylatywał mi raporcik o błędach. Wziąłem WGCheck i okazało się, że miałem 7 czy 8 jakiś syfiastych plików, które po usunięciu ustabilizowały Mi grę. Mimo to nadal od czasu do czasu mam kłopocik z wylogowankiem w czasie bitewki.
-
Czyli na NC to lepiej iść w przeciwlotniczą? Bo moduł na zwiększenie zasięgu nie mam sensu (no chyba, że jesteś bezrozumnym camperem mającym wyjechane na bitwę i resztę graczy), a 23 km zasięgu w zupełności wystarczy, a jak nie, to i tak w 99% między Tobą a przeciwnikiem niemal zawsze będą inni.
-
Niestety, ale brytyjskie dymki kończą się po kichnięciu nimi, nie to co u innych nacji.
-
A teraz część druga: - Danae - nazwanie go papierem byłoby obrazą dla papieru. - Emerald (a raczej Esmeralda) - dym się kończy - jesteś trupem. - Iowa - pływające pudło z armatami i tyle. - Nurnberg - ulubiony cel pancerników jego mać przeciwnika. No ale jeszcze się nad nim zastanowię. Jak dla Mnie całe drzewko RN lekkich krążowników kończy się na Caledonie.
-
Bo nie jest tragiczny, tylko nie wiem po co ta adrenalina? Ponadto Ja często jestem sam i na dodatek wyspy nie są Moimi przyjaciółmi i mało kto kiedy Mi pomaga nawet jak pinguję jak debil. Dodatkowa pomaga mi prać tych co próbują Mnie najść od tyłka-strony a tacy się co jakiś czas zdarzają. Ogólnie kiedyś też eksperymentowałem z przeciwlotniczą i fakt, to był zły pomysł. Następnie poszedłem w skracanie pożarów i dodatkową i to Moim zdaniem był dobry pomysł, szczególnie po wyrżnięciu 2 niszczycieli w 2 różnych bitwach, które to dodatkowe po prostu zjadły jak kanapki. Od tego czasu uwielbiam Moją dodatkową na Dunkierce. Zdarza Mi się nawet ostatnio myśleć o takiej taktyce na niszczyciele: Co główna nie trafi, to obrócić się do niszczarki (oczywiście w granicach rozumu) i pozwolić dodatkowej dokończyć dzieła. Na razie (w chwili pisania tego postu) tylko raz (może dwa) zdarzyło Mi się taka próba i jeszcze będę tą taktykę testował, bo wydaje Mi się dość ciekawym pomysłem.
-
Nie widzę sensu w tym ustawieniu. Ja poszedłem w antypodpałkę i dodatkową i dodatkowa robi naprawdę swoje.
-
Teraz Moja kolej na opinię. Graff Spee jako krążownik spisuje się nadzwyczaj dobrze. Przede wszystkim jest 100 razy lepszym okrętem do gry niż Noobberg lub Leander, bo nie zbiera cytadeli od krzywego spojrzenia wrogiego pancernika. Kto uważa inaczej, to pewnie w życiu nie tknął Nurnberga i/lub Leandra albo po prostu płynie debilnie na wprost pokazując boczek jak dziwka nóżkę. Działa dość ciekawe. Nawet celne i mogą nieźle namieszać, a czasem niemiłosiernie wlać (czytaj: zasadzić cytadelę jego mać przeciwnikowi). Niestety nie mam doświadczenia w posyłaniu torped, więc pewnie fani japońskiego okrętownictwa na pewno lepiej wiedzą co z nimi zrobić. Ogólnie nie tylko nie żałuję godzin spędzonych na jego zdobywaniu, ale też będzie on cennym i fajnym nabytkiem w porcie. A Nurnberga to chyba opchnę jak tylko dojdę do jego następcy. Bo ni cholery nie da się tym grać. W przeciwieństwie do Grafa...
-
Dziękuję za uzupełnienie.
-
Wal działami powyżej 350 mm, to wtedy pogadamy. No niestety tak.
-
Okręt byle jaki. Wyoming to chociaż przyjemnie się gra, a to... Żeby walnąć pełną salwę burtową to trzeba pokazać dziewięćdziesiąty stopień, bo naprawdę ustawienie dział jest tak tragiczne, że tylko 2-3 stopnie mamy by się cieszyć salwą ze wszystkich rurek. Ponadto wspomniane ułożenie dział. Ja nie wiem co wąchał i co palił i pił pomysłodawca tego ustawienia dział i ile wziął w łapę ten urzędas co pozwolił na jego budowę. Chyba tylko pancerz i dodatkowa coś tam znaczą nad Wyo.
-
No to teraz Moje zdanie. To trzeci okręt w typie dział 2/2+2/2 którym grałem po Kongo i jego ARPedziowych wersjach i Colorado. Więc myślałem, że to będzie kolejny szmelc, a tu szok. Okręt wbrew pozorom bardzo przyjemny. Niemal wszystko ma lepsze od pozostałych dwóch wspomnianych okrętów. Celny, dość zwrotny, śliczny, dodatkowa artyleria też przyjemna. Ponadto może przyjąć na klatę więcej niż się można spodziewać. po średnim Kaiserze i dość dobrym Konigu, ten okręt to przyjemność grania. Na pewno zostanie w porcie i jest kandydatem na określenie "Okręt-przyjemność" (a mało okrętów u Mnie mają te określenie).
-
Czyli jednak krążownik. Ok, następne pytanie: Czy czasem nie będzie to premkowa wersja Pensacoli? Czyli pływającej papierowej cytadeli z wielkimi działami?
-
A w grze co to będzie? Krążownik czy pancernik? Bo jak pancernik, to to Moje Yolo może się często wydarzać, jak w przypadku innych pancerników z torpedziami. Zauważ, że Dunkierka to też krążownik liniowy, a nie mam większego problemu by dopłynąć do jego mać przeciwnika na długość rzutu kamieniem i nawet w niego się władować. Nigdy tyle się nie nataranowałem jak francuzem. To yolo rush to jak zauważyłem, nic nowego, no chyba, że GS rzeczywiście będzie miał pancerz gorszy niż Dunkierka, bo będzie można go cytadelować nawet od dziobu, co Dunkierce wybitnie rzadko się zdarza (o ile się zdarza, bo Mnie się nie zdarzyła cytka na Dunkierze od dziobu). Zresztą i tak na razie tylko teoretyzuję, co nie znaczy,że jestem w błędzie i mogę iść o zakład, że wielu graczy będzie Yolować i huzia na wroga.
-
Graf Spe nie musi mieć dobrych dział. Ma torpedy i podobnie jak Gneisenauem czy Tirpitem lub Szarym zapewne styl będzie jak zwykle z pancernikami posiadającymi torpedy. Yolo i do przodu. Oberwie się mocno, ale to nie niszczyciel padający od paru strzałów, a mogący terroryzować przeciwne pancerniki i krążowniki (i nawet niszczyciele) takim podejściem, by potem wyjechać komuś z torped. Takie jest Moje zdanie. EDIT: Zapomniałem zapytać: nie wiecie ile to to będzie kosztować?
-
To tyle co na szybko mogę poradzić. Mam zamiar pływać Danae przynajmniej do czasu premiery Dragona i/lub Conrada, jeżeli wpadnie mi coś jeszcze do głowy to dopiszę. Wyjąłeś Mi to z ust, Ja tak samo zamierzam. Ale ogólnie Dziękuję.
-
Wędrujący dymek?
-
Oczywiście, że wolę go mieć, dlatego pływam Danką i pomimo jej wad, jak pisałem, staram się znaleźć na Nią sposób. Może i lepiej jakby był trójką. Połowa krążowników na trójkach torped nie ma, ale ma sporo dział i HEki, więc może Dragon byłby sporo szybkostrzelny ze względu na małą ilość dział. Z P-lotki
-
To najbardziej święte słowa i najlepszy post na tym forum. Kolega Szryrekin ma całkowitą rację. Szkoda tylko, ze klika forumowa tego nie rozumie Ale teraz Ja się zapytam warto wydawać prawie 9 dych na Pertha? Czy lepiej przeleźć przez Emeralda i grać Leanderem za darmola? Różnią się czymś (pomijając aspekt finansowy premek)?
-
Zobacz. W Danae cytadele wchodzą praktyczne z każdej strony. O ile Caledonem mogłeś jeszcze coś zdziałać na dwójkach, trójkach i ewentualnie na czwórkach, bo tam głównie świeżacy, to Danka wypada na poziomy IV do nawet VI, gdzie gracze już nieco zaczynają ogarniać. Gdy zobaczyłem po raz pierwszy Danae, jeszcze zanim została udostępniona linia Brytyjskich krążowników, zelektryzowała ona Mnie i wielu innych graczy. W marzeniach już zapewne mieliśmy Nasz krążownik, ale jak zagrałem Danką parę bitew, to przekonałem się jaka ona jest papierowa. Doszedłem więc do wniosku, że WG mądrze robi, że nie dostaliśmy Conrada/Dragona zbyt wcześnie (o ile wogóle planują naszą premkę). Jeżeli Nasz krążek faktycznie miałby nie mieć torped, zapewne mogłaby to być czwartotierowa wersja Belfasta, który jak wiadomo, torped nie ma, ale ma pociski Odłamkowo-Burzące, a PPki na ZniszczyCiele Brytyjczycy mają byle jakie (przynajmniej Ja odnoszę takie wrażenie). Z HEkami Conrad/Dragon, byłby praktycznie jedynym krążownikiem czwartotierowym bez torped, ale możliwe, że byłby morderczy dla niszczycieli. Mimo to nadal próbuję Nią grać i odkryć sposób gry. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- A teraz apeluję do Radceckijego. Czy mógłbyś coś poradzić? Podoba Mi się Twoja wypowiedź i daje Mi nadzieję na fajną grę Danką.
-
Więc może i dobrze, że WG nie za szybko kwapi się z naszą premką...
-
Ja wywołałem w knajpie portowej A po za tym co myślicie o Konigsbergu? Dla Mnie zawsze to była dość dobra zapalniczka.
-
Ok dałem dodatkowe wsparcie p-lotnicze dla dużych dział, zobacze co z tego będzie.
