A ja bardzo lubię Furkę...pomimo że ostatnio w jednej salwie przyjąłem 6 cytadel i odpłynąłem...ale chociaż gra tym okrętem jest w dużym stopniu nieprzewidywalna, wymaga dużo inwencji własnej i z tego względu jest ekscytująca...no i jeszcze te losowe torpedy na 10 km...czysty fun pomieszany z irytacją...jak to w życiu...