O wlasnie mogli by dodac statek obcych z filmu "Battleship", tez plywal po wodzie czy tam skakal. Byłaby niezla z niego premka za tysiac jeuro, o albo krakena, pomysl plyniesz sobie a tu cie cos zasysa. Jakby tworcy gier sluchali to co gracze maja do powiedzenia, to by nie wychodzilo 90% gier jako chłam. Bo przewaznie gry robia menadzerowie, ktorzy o grach nie maja pojecia bo sami nie sa ich fanami...