Jump to content

dannywu

Players
  • Content count

    241
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    4519
  • Clan

    [B-EYE]

About dannywu

  • Rank
    Chief Petty Officer
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
  1. Rozumiem, racjonalne podejście. Aczkolwiek wydaje mi się, że podany przykład to raczej wyjątek. Generalnie, w większości przypadków zarobisz więcej na wygranej bitwie niż na przegranej. Więc jeśli nawet w 30% przegranych bitew zarobisz trochę więcej niż w wygranych, a w 70% wygranych standardowo - czyli trochę więcej niż w przegranych, to w longrunie bardziej opłaca się grać pod zwycięstwo. Poza tym - grając DDkiem przecież nie zrobisz yolo po dmg, bo zaraz zginiesz i docelowo nie zrobisz tego dmg za wiele. Dobry spot to fundament pod zwycięstwo. Ale mocnym filarem jest też niszczenie wrogich desek - czyli tak naprawdę pozbawianie go spota Chyba najsensowniejszą opcją jest granie tak jak wskazuje dany typ niszczyciela. Czyli poza walką o capy mamy (uwaga - upraszczam): IJN - spotują, ale walą torpedy tak często jak się da, unikają walki 1:1 USN - spotują, przy sprzyjających okolicznościach polują na inne DDki, gdzie okazja tam torpedy GER - spotują, walą torpedy kiedy się da, przy sprzyjających okolicznościach polują na inne DDki ASIA - z grubsza to co USN RUS - tu sytuacja się nieco komplikuje, bo spotowanie nimi to inna bajka Nie podchodźmy do tematu spot albo dmg. Spotujesz, ale przy sprzyjających okolicznościach zadajesz dmg. Każdą deską da się zadać dmg torpedami, szczególnie na wyższych teirach. Natomiast nie ma co się w 100% skupiać na spocie, prewencyjnie nie korzystając z broni. Czyli owszem - spot, ale tam gdzie można to dmg. Nie ma co przeginać e jedną bądź w drugą stronę, bo wtedy nie jesteś dla drużyny wartościowym dodatkiem. Natomiast ja osobiście wolę zagrać bitwę w której zadałem 0 dmg, ale wiem że to dzięki mojej grze mój team wygrał - cap, spot, straszenie swoją obecnością wrogich okrętów (najlepiej działa na Assashio ;)
  2. Co jest dla Ciebie ważniejsze - to na którym miejscu skończysz bitwę w tabeli, czy to że się przysłużyłeś drużynie w drodze po zwycięstwo? A jeśli drużyna przegra, a Ty będziesz na pierwszym miejscu - będziesz zadowolony? Dobrze grasz spotując, nie zmieniaj tego stylu tylko dlatego że słabiej expem sypnęło.
  3. PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    W tych zestawach co są teraz - do 20.07, czyli realnie do czwartku wieczór (piątku nad ranem)
  4. Problem techniczny

    A przeinstalowałeś klienta?
  5. Generalnie tak. Ale grindowanie stockowego Izumo jest w mojej hierarchii bardzo daleko od przyjemności. Mimo to nie poświęciłem wolnego expa, natomiast drugi raz bym już poświęcił po nabytych doświadczeniach. Inna sprawa że mam zacięcie kolekcjonerskie i chcę mieć wszystkie linie - bez konta premium zajęłoby mi to 2 razy więcej czasu. Więc płacę żeby mieć więcej expa, żeby była moja gra efektywniejsza. Żebym szybciej zrobił wszystkie linie. I teraz klucz - płacę żeby móc samemu wybierać czym gram i ile gram. Żebym nie musiał się męczyć nad czymś co nie sprawia mi frajdy, a jest jedynie krokiem do wyższego tiera. Żebym mógł zrobić sobie całą linię a później wybrać te okręty które sprawiają mi największą frajdę i grał tylko nimi. Premium to efektywność gry w kontekście grindu. Graj i pozwól grać - niech każdy robi to tak jak ma ochotę. Jeśli ktoś chce grać bez konta premium, bez flag i kamuflaży, bez okrętów premium - ma do tego pełne prawo i ja mu życzę wszystkiego dobrego i jak największego funu. Jedyna różnica jaka między nami będzie po rozegraniu 1000 bitew, to taka że ja płacąc będę miał z grubsza wyexpione 2 razy więcej okrętów, zarobione 2 razy więcej kredytów, bardziej doświadczonego kapitana i więcej free expa. Nie będę w niczym innym lepszy ani gorszy.
  6. 100% racji. Gdybym miał nieograniczony czas tak właśnie bym robił. Ale niestety mam ograniczony i nie jestem w stanie grać tyle ile chcę. Dlatego kompromisowo korzystam z konta premium. Free expa odkładam na przyszłość, ale do Mizurki musiałem co nieco dopłacić, jak się kończył czas. Nie wykluczam że będę też dopłacał do ciężkich grindów, bo o ile przy Izumo zaciskam zęby i męczę go normalnie, to już mam dość iprzy kolejnym tego typu kwiatku być może skorzystam z opcji przetopienia
  7. Zobacz - sam sobie odpowiedziałeś na pytanie Owszem, mogę grindować free expa i z czasem będzie się on odkładał. Na ten moment mam niecałe pół miliona i Miśka i Nelsona w porcie.Fajnie, spoko, nie spieszy mi się żeby mieć kolejne bo jakoś żaden mnie specjalnie nie kręci. Natomiast jeśli ktoś cierpliwości nie ma, a zarabia na tyle, że wydatek paru stówek go nie zaboli - no to już widzisz - inaczej podejdzie do tego ktoś kto zarabia 2tysie na miesiąc, a inaczej ktoś kto zarabia 10. Dla każdego z nich wartość tego samego zasobu będzie diametralnie różna. Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której płacę za free expa. U mnie wynikałoby to z prostej kalkulacji - skoro pracuję po 8h dziennie, śpię po 8h, a inne życiowe zajęcia (syn, sport, czytanie, trywialne rzeczy typu przemieszczanie się, zakupy, jedzenie itp.) zajmują niech będzie kolejne kilka h na dzień, to zostaje mi w puli wolnego czasu niewiele. Płacąc cenę w PLNach przyspieszam otrzymanie nagrody - kolejnego grindu albo okrętu za free expa. Inaczej mówiąc - płacę, żeby nie musieć grać aż tyle, żeby moja gra była bardziej efektywna pod względem kredytów i expa. Dokładnie ta sama zasada co w przypadku konta premium, tyle że zastosowana do innego produktu/potrzeby (bo tu już mam expa na przetopienie, więc płacę i mam instant nagrodę). Równie dobrze można to co napisałeś rozwinąć do stwierdzenia - "nie rozumiem po co ludzie płacą za konto premium. Mogą pograć nieco dłużej, przesiąść się na VI tier żeby uzupełnić braki w kredytach i exp się sam zbierze, wystarczy trochę dłużej pograć", co nie? Czyli wszystko się sprowadza do pytania który zasób jest dla danej osoby cenniejszy - wolny czas czy hajs. Zapewniam Cię, że z szeroko pojętym rozwojem kariery zawodowej to czas staje się dobrem cenniejszym, wręcz bezcennym momentami :) EDIT: Jeszcze taki przykład - masz takie Izumo. Żeby je wymaksować potrzebujesz 146 tys expa, czyli co najmniej kilkunastu bitew jeśli obwiesisz się flagami, albo kilkudziesięciu jeśli będziesz grał bez makijażu. Te bitwy są trochę jak tortury, bo ciężko to nazwać grą dla przyjemności. Płacąc 80 PLN nie musisz tego robić, dostajesz gotowy okręt do ręki. Za co zapłaciłeś? Żeby się przez kilka - kilkanaście godzin nie męczyć, tylko od razu przejść do etapu w miarę przyjemnej gry. Teraz zadaj sobie pytanie ile wart są dla Ciebie te godziny męczenia się, przelicz to na hajs. Policz ile byłbyś w stanie zarobić jeśli byś poświęcił je na pracę, a nie na męczenie się ze stockowym Izumo. Policz ile jest warta godzina Twojego wolnego czasu. Wszystko zależy od perspektywy.
  8. Nasze osiągnięcia

    Pożar ostatnie 3 sekundy, 180hp, naprawka właśnie się załadowała, włączam... I dupa, zdążyłem się spalić. Gdyby nie to, dorwałbym jeszcze Galisoniera na ogryzku, a może i Kongos by wpadł. Dwie CVki ewidentnie mnie sfocusowały, wszystkie fale szły na mnie od początku, w sumie 3 torpedy i 5 bomb łyknąłem. Dopiero ostatnia, jak już byłem na ogryzku, poleciała gdzie indziej. Podejrzewam że mogła być to ostatnia fala samolotów wroga ;) 41 zestrzeleń. Lyon to potwór ;)
  9. Ibuki

    Nie tylko na PW, to akurat ciekawe, niech inni też zobaczą :)
  10. PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Chyba można ja tez włączyć z poziomu newsa na stronie gry
  11. Rozgrywka i zmiany w grze.

    No trochę się nażrecie, ale jeśli będziecie aktywnie i mądrze pushować, zygzakując, flankując (nie potrzeba TSa do tego, tylko choć trochę ogranego sojusznika), uwzględniając wyspy i krawędzie mapy - to ją dopadniecie. Oczywiście może się zdarzyć że ubije Was obu, ale w większości sytuacji to któryś z Was ubije ją. Oczywiście przyjmujemy założenie że inne okręty nie biorą udziału w tej walce. Wiadomo, sytuacja w bitwie będzie inna - będą napoczęte okręty, będą capy, będą sojusznicy i wrogowie, więc cały czas bawimy się w taki to eksperyment ;) Hehe, no bo forum czasem coś konstruktywnie zrobi a nie tylko trolling
  12. Rozgrywka i zmiany w grze.

    Dokładnie, też uważam że cała ta sytuacja jest mocno wydumana. Jeśli mamy mówić o sytuacji z realnej gry - to napisał już @blacman_pl - błąd w pozycjonowaniu. Ale i ten błąd można naprawić - nikt nie każe rushować na Siemkę. Można taktycznie zmienić położenie i przy okazji zrobić coś pożytecznego dla teamu, niekoniecznie od razu robić to: Jeśli mamy 2 okręty to otwierają się dodatkowe opcje taktyczne. 3BB vs Shima to w ogóle dyskusja o niczym, bo dopadną ją momentalnie
  13. USS Alaska

    W wota przestałem grać gdzieś na poziomie wprowadzania francuskiej linii, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Natomiast póki co, nie zauważyłem symptomów pay2win, w sumie żaden premkowy okręt nie jest jakoś znacznie skuteczniejszy niż zwykłe, a jeśli był - został wycofany. Sam ma sporo premek i nawet dopasiony Giulio gówno zrobi jak słabo team polosuje, a to najlepsza z premek które posiadam. Premki się będą pojawiać bo taki model biznesowy i trzeba się z tym pogodzić. Mamy za darmo grę nad którą pracuje sztab ludzi - przecież oni nie dostają w wypłacie ciepłych słów pochwały z polskiego forum, nie płacą za serwery podziękowaniami za fajny darmowy produkt. Firma funkcjonuje za PLNy które płacimy za konto premium, okręty premium i gadżety ze sklepu. I płacimy też za to, żeby w grę mogli grać za darmo ludzie którzy nigdy nic nie kupili i nie kupią. Firma zarabia na sklepie premium i będzie się w tym kierunku rozwijać, to normalne. Żyjemy w XXI wieku, kapitalizm dotarł nawet na Białoruś. Piniondz rządzi światem, może się to komuś nie podobać, ale zmienić się tego nie zmieni. A akurat Alaska - od dawna były na forum tematy związane z tym żeby ją wprowadzić, więc wprowadzają. Część ludzi się mocno ucieszy
  14. Rozgrywka i zmiany w grze.

    Siemką na Conquera wychylić się z kamuflażu to dość ryzykowna zabawa. 12 luf HE raczej go sprzątnie, max w drugiej salwie, chociaż wiadomo, RNG. Jeśli Siemka będzie płynąć żeby puścić rybki z minimalnego dystansu - zdąży raczej wyłapać 2 salwy. Jeśli z dalszego - nie powinien sprzątnąć BBka do zera, bo będzie czas na torpedobeat . Więc załóżmy że Siemka będzie uciekać i puszczać rybki - czyli zygzak cały czas, złapiesz pewnie parę rybek, ale tak jak pisałem - mapa mu się w pewnym momencie skończy
  15. USS Alaska

    A kto powiedział że Alaska będzie w drzewku, przecież nie będzie. I po co ma pasować do drzewkowych? Właśnie cała zabawa polega na tym że oferuje zupełnie inny gameplay. Wolałbyś kolejny klon Desa? Innym się osobiście podoba i git. Nikt Ci nie każe kupować
×