Jump to content

SOKIER

Players
  • Content Сount

    2
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    3997
  • Clan

    [BASIC]

About SOKIER

  • Rank
    Seaman
  • Insignia

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. SOKIER

    Test Publiczny - 0.9.4 - Okręty Podwodne

    Moje spostrzeżenia z gry: Na zwykłym okręcie wchodzisz do gry, podpływasz bliżej i strzelasz do przeciwnika. Twoje doświadczenie decyduje czy i jak szybko zginiesz? Reszta jest prosta, intuicyjna, po prostu gra jest taka żeby sprawiała przyjemność i frajdę z gry nawet gdy nie jesteś zbytnio doświadczony. Dzięki temu zresztą WoWS stał się tak popularny. Okręty podwodne - dno! Wchodzisz do gry i nie wiesz o co chodzi. Ok próbujesz namierzyć swój pierwszy okręt. Najpierw pojawiają się niszczyciele, które dla ubota są nietrafialne (a jak uda ci się trafić to zapisz to na kominie), więc lepiej sobie je odpuścić. Kolejne pojawiają się krążowniki. Trafienie krążownika też graniczy z cudem bo zwyczajnie są za szybkie, więc też lepiej sobie odpuścić. Pozostają w grze już tylko pancerniki i lotniskowce. Tyle, że bajka tutaj się kończy. Zanim podpłyniesz do pancernika albo krążownika zostaniesz 10 razy wyspotowany i zabity ewentualnie gra się skończy. Można się jeszcze ratować ucieczką - BUHAHA. Wpław bym prędzej uciekł niż ubotem przed czymkolwiek. I to by było na tyle z twojego strzelania ubotem nie wspominając, że mają działko które nie strzela - penie WG zapomniało załadować amunicję :) Czy nie o to chodzi w tej grze, żeby zagrać sobie, postrzelać, coś od czasu do czasu zatopić? Grając botem możesz tylko pospotować i nic więcej!!! Jak coś trafisz to zgodnie ze staropolskim powiedzeniem "... i kura raz do roku pierdnie". Zatem jeśli tak ma wyglądać gra tym szmelcbotem to ja dziękuję. Najgorsze, że te okręty całkowicie zepsują rozgrywkę i zabawę pozostałym, którzy szmelcotami nie będą grali. Koledzy już o tym pisali w poprzednich postach, więc nie będę tego powielał. Dodam tylko, że absolutnie się z nimi zgadzam. Na chwilę obecną, choć to tylko testy to zabawa okrętem podwodnym nie przynosi żadnej frajdy - chyba, że ktoś lubi zaszyć się na drugiej linii i czekać 3/4 bitwy na okazję, aż osamotniony i zagubiony pancernik prowadzony przez nooba wypłynie nam zza wyspy pod sam nos. Nie jestem jakimś początkującym graczem WoWSa a mimo wszystko nie daje rady tym grać. Zmuszam się do przełamania. Liczę, że może w następnej grze uda mi się coś trafić. Rozegrałem kilkanaście może nawet kilkadziesiąt gier szmelcbotami i wciąż wchodząc nim do gry liczę, że może to teraz będzie ta bitwa i w końcu coś trafię. Gwarantuję wszystkim, że gdyby WoWs wyglądał tak od początku (wchodzisz do setnej z rzędu bitwy i liczysz, że w końcu może kogoś trafisz), to już dawno gra umarła by śmiercią naturalną. WG pięknie, wręcz epicko przedstawia nam ubooty jako samotnych myśliwych. W rzeczywistości takie były ale nie w tej grze. Tutaj są zwykłymi spoterami do uprzykrzania gry pozostałym graczom. WG powinno dawać epickie odznaczenia: trafnie okrętu przeciwnika jedną torpedą wciągu 100 pierwszych bitew w szmelcbocie. Na chwilę obecną to tylko test i teoretycznie wiele może się zmienić, ale nie oszukujmy się. Skoro szmelcboty trafiają w takiej formie testu na serwer publiczny to oznacza, że rozgrywka nimi jest już wyłącznie na dopracowaniu szczegółów a nie poszukiwaniu rozwiązań. Jeśli w takiej czy zbliżonej formie szmelcboty trafią do podstawowego trybu gry to niestety trzeba będzie poszukać sobie czegoś innego. WG już mnie skutecznie wyleczył z WoTa (przykład jak można spieprzyć fajną grę), a teraz zaczyna leczyć mnie z WoWSa. Proponuję, żeby WG skupiło się na profilaktyce a nie na leczeniu!
  2. u mnie też to nie działa! Bismarck nie strzela na 4km!!!
×