Jump to content

RagingNoob

Weekend Tester
  • Content Сount

    46
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    15409
  • Clan

    [-TWA-]

About RagingNoob

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. RagingNoob

    14 SEZON - Rankedy

    Do rangi 10 potrzebowałem 19 bitew, 3 wtopki, 2 gwiazdki uratowane i 10 wbita na pełnym relaksie, lo yang tak bardzo zbalansowany. A zaczynałem praktycznie od początku, bo w poprzednim sezonie wbiłem aż 16 rangę bo ten tryb jest taki zajebisty. Ale w koszyku na 10 jest zupełny szok poznawczy. Bitwy ddczkami to spoko WR 70% ale jeden błąd, jedna salwa BB to -50% HP i graj sobie. To już nawet te krążowniki z radarkami to mniejszy ból, bo wiadomo gdzie będą stały, za którą górką przeczekać itp. Ale salwa z BBczka to jest jakiś absurd. Więc przesiadłem się na BBczki od rangi 5 wzwyż. I wygląda to dramatycznie. Jeśli bitwa jest wygrywana to spoko gg każdy jest szczęśliwy i wesoły. Ale nie daj boże bitwa nie idzie zgodnie z planem, twoje deski to retardy, a krążowniczki z radarkami są bezużyteczne albo nie masz ich wcale. Wtedy to wina BB, BB to najgorsze ścierwo, jesteś małpą bo nie usunąłeś DDczka na salwe, nie stankowałeś pożarków i torped z ddczka dla twoich kajtujących hindenburgów, zbyt pasywnie zagrałeś, nie walczyłeś jak lew z połową drużyny jednocześnie i jak śmiałeś uratować gwiazdkę. Ilość jadu jaka poleciała w moją strone w 2 dni to jest jakiś abusrd. Miałem jednego typa który mnie przez 3 mecze pod rząd wyzywał bo raz w teamie debili udało mi się gwiazdke zachować, a nie jemu lol. Był taki wściekły i agresywny, jak mnie wylosowało po drugiej stronie, że popłynął swoim zao środeczkiem mapy. 2 cytadelki później nieco przycichł ale mordę zamknęło mu dopiero obejrzenie tabelki z wynikami, gdzie wydupczyłem całego minoska, pół jego zao, z 2/3 desa i pół gearinga, do tego zrobiłem capa, stankowałem masę pożarków i nawet nie zjadłem żadnej torpedki mimo grania 'na krótko'. I w jednej bitwie trafiłem eskperta od Republiki Scarrego. Spalił mi moje udane Yamato z ukrytymi statami, zrobił na nim wszystkie dostępne palące medale, nawet Wysoki Kaliber dorzucił. To ten kuta***ż z zao miał pretensje nie do niego, że dał się mu spalić jak retard, tylko do mnie, że się kitrałem za skałką jednocześnie strzelając do deski i dedoska na drugiej flance. I co najlepsze nawet bym tam nie popłynął, ale ktoś na czacie napisał że tam 2 BBczki mają popłynąć. No to popłynąłem. 5 minut później były wściekłe okrzyki dlaczego tam popłynęliśmy. I na Montanie miałem 18% WR, 115k średniego, 1.5k fraga na bitwę, ale to grałem tak rozważnie i pod siebie trochę, mniej ryzykownie ale jednocześnie starałem się balansować te ddczki, pastuszyć radarki z pod skałek itp. Jednak niewiele to dawało, spadałem ciągle do rangi 6, z której wskakiwałem od razu do 5 bo tam wybierałem DDczki i na dodatek w 6-10 miałem drużyny które wygrywały wręcz automatycznie. Dopiero po wejściu z powrotem do 5, sytuacja się odwracała i dorzucało mi aktywnych sabotażystów. Więc zacząłem grać mniej rozważnie i odpier****ć jakiś zupełny szajs, wpływać na kapy, flankować super kreatywnie, co gorsza tankować na dodatek. Staty lecą w dół, mam już poniżej 100k, 1.0 fraga, ale WR mi podrósł. Do 31%. Republiką jest podobnie ale lepiej, tzn. fraga robię statystycznie pół na mecz, ale pływam bokiem do Yamatów i się śmieje z tych pojedynczych penetracji jednocześnie wygrywając dużo więcej niż na Montanie. Zmieniłem podejście i zaczynam grać jak retard i WR się odbija do góry i nawet wejście na rangę 4 mi się udało. Po rozegraniu już ponad 60 meczy odkąd wbiłem 5. Przecież aby mieć 18% WR na BB to trzeba by aktywnie strzelać do swoich graczy, nie robić absolutnie nic. A ja tu się staram, kombinuję, myślę i rozważam, czy to się opłaci, czy nie, czy uratuję gwiazdkę, czy nie. A po drugiej stronie chłopy w BB to po rancie mapy pływają, kiedy ich drużyna z lekkością pastuszy mi drużynę mimo moich usilnych starań, żeby było to chociaż troszkę trudniejsze. Je**ć to. Jak tak dalej to będzie wyglądać to wbiję trójkę po ten wydłużony radarek i styknie. Mój nick nie bez powodu taki jest, jak go wybierałem to byłem jeszcze na studiach, to była beta World Of Tanks, byłem młodszy i głupszy, strasznie się irytowałem z błahych przyczyn grając w gry online i byłem ciężki do wytrzymania na komunikatorach głosowych. Ale troszeczkę zluzowałem, irytuję się mniej i jednocześnie dużo zabawniej, w mniej agresywny sposób. Dzisiaj coś we mnie pękło, po drugim dniu z rzędu tego szamba jakie wylewały na mnie jakieś zielone pazie zagotowałem się tak jakbym się cofnął w czasie do lat ze studiów. Coś jak Sekwencyjny Bismark (można obejrzeć klip u Dropsa na tłiczu) tylko trwało to kilka minut. Rankingóweczki w World of Warships to jest najlepszy wynalazek w dziejach gier online i jestem pod wrażeniem jak MM skleja mi te drużyny.
  2. RagingNoob

    14 SEZON - Rankedy

    No Twoje piruety zasługują na Dziś mam jakiś gówniany 50% dzień na tych rankach, jedna w przód, jedna w tył i tak sobie po 9 bitwach jestem gwiazdkę do przodu...
×