Lokchen

Players
  • Content count

    61
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    2184

About Lokchen

  • Rank
    Able Seaman
  • Birthday
  • Portal profile Lokchen

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Portal profile Lokchen
  1. Grając Gneisenauem (a grałem agresywnie), częściej musiałem unikać torped sojuszników niż wrogów. Zwykle był to efekt radosnego strzelania kierowcy Myoko lub Aoby. P.S. Piszę w czasie przeszłym, bo na razie gram w Rebel Galaxy
  2. Znalazłem sobie odstresowywacz w postaci gierki Rebel Galaxy. Sympatyczna kosmiczna strzelałka. A WoWs jakoś odpalać się nie chce...
  3. A tu Was zaskoczę.
  4. Muzyka (było w opisie filmu na YT)
  5. Co to znaczy Cb? Moje skojarzenia: CB Radio Centralne Biuro (jakiekolwiek)
  6. Nie, tylko udają taki. Tak naprawdę są z Tajwanu. Podbijam.
  7. Jest aż tak emocjonująco?
  8. Ech, a ja nie mogłem tego oglądać
  9. @Radecki Piszesz o emocjach serwowanych graczom, jest tylko jedno ale. Losowość, pod postacią RNG, też te emocje gwarantuje (nie mów, że nie wkurzasz się jak Ci źle rozrzut kluch z dział wylosuje, albo jakieś durne nadpenetracje). Skład drużyn też wystarczy, że będzie losowy. Przykład z przed chwili: dywizjon dwóch Minekaze na Dwóch Braciach (tryb dominacji) popłynął środkiem i, oczywiście, padli jak szmaty. Bitwa przegrana, bo były to jedyne DD w naszej drużynie i zwyczajnie spota nie mieliśmy (próbowałem ich chociaż przez chwilę w Budyonnym zastąpić). Gracze mogli być najlepsi, ale wystarczy, że stwierdzili, że sobie dla śmiechu tak popłyną. WG nie potrzebuje super specjalnych mechanizmów - wystarczą gracze.
  10. Widzę, że wątek rozwija się w tym samym kierunku co wątek o MM na forum WoT. Co do patentu (napiszę prostymi słowami): wygrywasz, masz niezły stosunek wygranych do przegranych - istnieje większe prawdopodobieństwo, że trafisz do bitwy jako niski tier (oczywiście nie dotyczy tieru X oraz w mniejszym stopniu dotyczy tieru IV), dostajesz w tyłek, masz więcej przegranych niż wygranych - to trafisz na szczyt na liście tierów swojej klasy okrętu (to też trzeba zaznaczyć). Kolejna sprawa, którą zauważyłem na forum WoT: do ludzi nie dociera, że bycie najwyższym tierem nie oznacza bycia na szczycie listy, jest jeszcze kolejność alfabetyczna i, w WoWs, kolejność klas.
  11. O tym jak łatwą klasą są BB świadczą nawet moje staty - gracz ze mnie słaby, ale na BB jestem słaby najmniej
  12. @up To proste - na rankedach masz walkę o coś konkretnego (np ranga), na randomach niezależnie od tego jak grasz, osiągasz to samo (tylko w różnej ilości gier). Oczywiście wiem, że rangę pierwszą na rankedach też dało się osiągnąć będąc warzywem, ale wymagało to naprawdę dużo czasu i samozaparcia.
  13. Sytuację jaką opisuje umbra_arboris przeżyłem (w sumie to nie przeżyłem) płynąc swoim Nagato. Wrogi lotniskowiec miał jak na talerzu krążownik i niszczyciel - oba przy wyspie, co mocno utrudniłoby uniki, a jednak zrezygnował z ataku na nie i utopił mnie. Pewnie przez misję na trafienia torpedami i bombami z samolotów.
  14. Grunt, że pułapka zadziałała.