-
Content Сount
1,724 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
3177 -
Clan
[ARES-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by __Scarry__
-
@Odo_Toothless to nie jest takie proste z tym damage, pomocnicza daje nam możliwości zagrywki taktyczne, której nie masz bez niej - strzelasz z głównej w krażownik za 3/4 na 9 km, i nie musisz go dobijać na takiej Alzacji, tylko obracasz lufy na pancernik a pomocnicza Ci go wykańcza w parędziesiąt sekund. Tak samo niszczyciele - pomocnicza niby zadaje im nieduży damage, ale dobiła mi dzisiątki niszczycieli, dzięki czemu salwa z głównej może isc w co innego. No i nie wiem dlaczego liczyć pomocniczą bez pożarów - ich wbijanie jest równie ważną funkcją jak damage podstawowy. Ja tam na Alzacji totalnie nie używam HE na głównej artylerii bo ma fantastyczne działa z AP, więc 100% pożarów wbijam pomocniczą. okręt ma tak ogromny fun-factor, że mimo że kupiłem sobie Gascogne (też super fajna do zabawy w ficie na pomocniczą) to do Alzacji dokupiłem stały kamuflaż i pływam obydwoma. W sumie trzema bo i Republiką jeszcze ;) .
-
ja tam juz sie nauczyłem nie patrzeć na średni damage bo pokazuje co najwyżej zjawisko "damage-whore", ludzi klepiących jak najwięcej damage na panckach wroga, nawet nie skręcających luf w mniejsze okręty, bo mu sie salwa zmarnuje. Nie cierpie takiego podejścia btw. A z solo różnie, bo głównie grałem tak póki grindowałem moduły okrętu, żeby nie osłabiac dywizjonów. Dywizjony gram dla funu, więc częściej wymaksowanymi okrętami. co do IFHE dla dział pomocniczych Alzacji to mylisz się bardzo, w każdej chwili zapraszam Cie na nasz Discord - jestem po całej serii najróżniejszych testów pomocnicza Republiki vs Kurfursta pod róznymi kątami, mogę zrobić z Tobą takie testy "Alzacja na pomocniczą podpalającą" vs "Alzacja na pomocniczą z IFHE". IFHE daje na jej słabowitych działkach daje penetrację krążowników i nadbudówek pancerników, bez tego pociski sie kruszą i wbijasz 500 żałosnych trafień za prawie nic. Z IFHE topisz okręty przecudownie. Test najprostszy stajemy na przeciwko siebie pod ustalonym kątem (90, 60, 45, czy dziobami), na ustalonej odegłości , realistyczne są zakresy 7-10 km, odpalamy pomocnicze. Można używać heala i naprawki (Rka tylko przy więcej niż dwóch pożarach, wiadomo), i nic więcej. I czekamy która daje lepszy efekt. Takie testy to trochę wprawdzie czasu, ale ostateczne rozstrzygnięcia i wiedza z nich - bezcenna.
-
również dwa kliknięcia wystarczą żeby grać w inną grę, ale to nie rozwiązuje problemu... teraz dochodzą napuszone "kamuflaże dumy narodowej"... nie wiem jakich smarkaczy to rajcuje ale po rozłożonych na okrętach flagach Francji teraz mamy patetyczny do idiotyzmu (wielki orzeł zamiast nadbudówek) kamuflaż amerykański... NO LUDZIE>...
-
ależ nie bezsensowny. Weszliśmy tu żeby grać grę w historyczne okręty wojenne (i ich wariacje) nie w okręty używane przez dziewczynki o dużych oczach i małych cyckach, nie w puszki coca-coli montowane na kadłubach, nic takiego nigdy nie było w materiałach reklamowych ani informacyjnych zachęcających do gry. Dlaczego oceniasz tak głupio argument osoby dobrze i logicznie argumentującej dlaczego nam (wielu graczom) przeszkadza fantastyczna, mangowa i inna pstrokacizna okrętów wojennych Dziewczynki o dużych oczach i ich stateczki (bo nie chce nadużywać słowa okręty) weszły tylko dlatego że Wargaming połakomił się na kase Azjatów, zmieniając mocno target swojej gry. Jakby mi ktoś przed rozpoczęciem grania w WOWS powiedział wprost że to WG zrobi z czasem z tego taką gre, gdzie masz (miedzy innymi) okręty którymi bawią się japońskie dziewczynki w kusych sukieneczkach to za cholere bym tu nie wszedł.
-
piękny wynik Rowboat - gratulacje
-
Może nie tyle ważne czy wbija dużo czy nie, tylko że rewelacyjnie wykańcza szarżujące na Ciebie deski czy krążowniki. Do tego ma dość stomotorowe tory lotu pocisków - schowane za skałkami okręty, nietykalne dla głównej są obijane bez problemu z pomocniczej - co ich strasznie denerwuje i powoduje że opuszczają pozycję takiego setupu na Yamato używam
-
Yamato zrobiony na brawlera (prawie 100%pod pomocniczą)... idzie mi nim niewiarygodnie bo nikt takiej konfiguracji tu się nie spodziewa. W bitwie spotkany przy okazji @Misiuuuu z LOBUZów
-
przecież to bez sensu co piszesz... żadnym okrętem w grze nie zrobisz bezkranie zwrotu pod wrogimi lufami paru okrętów. No żadnym, bez względu na klasę. Tak się po prostu nie wolno pozycjonować i tak nie wolno się ustawiać żebyś musiał coś takiego robić. Atago świetnie daje radę bez takich bez sensu manewrów. Do wyboru - pozycjonowanie, ogarnianie mini-mapy, pilnowanie zasięgów spotów, punktów przestrzału. Albo marudzenie. Adapt or die.
-
nie wiem ... czy robienie publicznie z siebie *edited* chorobliwego germanofila jest jakąś formą samobiczowania u ciebie? Prinz Eugen nie ma podejścia do Atago i powie ci to kazdy dobry gracz. Naprawka nie daje mu tyle co zestaw możliwości Atago, który też ją ma - a poza tym ma super szybkie mocne torpedy, super palne HE, świetne camo.. Atago to taki prawie tier 9, Prinz Eugen to nudny średnio-dobry tier 8. Ten post był edytowany przez zespół moderacji z powodu: obraźliwe treści.
-
Prinz Eugen jest bardzo trudny do ubicia i faktycznie bardzo twardy jak na krążownik, naprawdę bardzo twardy... ale wiesz, co Ci z tego jak sie dwa Hindenburgi, Roony uprą to Cie wyjmą tak czy siak, podobnie jak kumata Republika. Torpedy na nim to praktycznie dekoracja przy tym zasięgu co ma. Ma fajną pelotkę i do dywizjonu z lotnią można go zrobić mega fajnie, ale taki z kolei na solo-randomie będzie mało użyteczny. Firepower jest trudny do porównania - rzutuje na niego mnóstwo miękkich parametrów (jak chyba ok. 50% lepsza szansa na podpalanie na Atago). Btw: ja nie piszę że to jest zły okręt, po prostu nie kupiłbym go drugi raz bo jest trochę za słaby do moich oczekiwań. Atago jest super. Z krążowników najbardziej lubie Hindenburga po nim Zao potem Atago, potem długo nic.
-
taka sytuacja zdarza się rzadko (bo mało lotnisk), aczkolwiek akurat na Atago troll-fit full-AA z kapitanem specjalnie przeskilowany pod AA z manulem robi z brzydkiego kaczątka zaskakująco nieprzyjemną niespodziankę. Wiem bo kiedyś takim pobawiłem sie chwilę, i przy wymaksowaniu pelotki i aktywnym rozbiciu żadne lotnisko nawet T10 nie zrobi Ci krzywdy.
-
w tej chwili granie na lotni tier 10 zaczyna przypominać prace jakiegoś wirtuoza muzyki, jest wręcz niewiarygodnie trudne, i osiągnąc ponadstandardowe efekty można tylko przy mega skupieniu gracza. Ilość krążków na randomach z fitami AA rośnie cały czas bo ludzie dochodzą od kolejnych Minotaurów, Desów... a teraz ruszy masowy wysyp Worcesterów, z ich AA prawie 2 razy lepszym niż wszystko co widzieliśmy do tej pory. btw: wracając do tematu Mam Prinz Eugena i mam Atago, więc wypowiem się o tym co robi większość nie do końca w sposób uprawniony mając tylko jeden z nich - otóż z moich gier i odczuć to Prinz Eugen nadal jest okrętem gorszym niż Atago. Najgorzej jest z działami - Eugen ma doskonałe AP, z których przeciwko najczęstszemu przeciwnikowi - krążownikom T9/10 nie ma sensu strzelać, bo wiadomo, zdingują jak myślą. HE ma słabe przy Atago. No wyraźnie za słabo pali. Ma wciąż za duży spot, ma krótkie torpedy. Atago ma jednak prawie 1 km zapasu do torpedowania jak niszczyciel z niewidki, ma tych torped dużo, szybkich i wystarczająco długich. Prinz dobrze tankuje manewrując, ale zniknąc jest mu dużo trudniej niż Atago. gdybym teraz miał wybrać do zakupu jeden krązownik premium tier 8 to byłby to Atago.
-
premium / zbrojownia [VIII] Graf Zeppelin
__Scarry__ replied to _P_O_S_E_J_D_O_N_'s topic in Lotniskowce
tak na marginesie Bismarcka też zaatakowało lotnictwo mega skutecznie i mega kompromitująco dla okrętu - 15 prymitywnych, wolnych, metalowo-płóciennych i lekkich Swordfish-y, które go skutecznie storpedowały, mimo że praktycznie cała jego artyleria przeciwlotnicza była aktywna. Bismarck zestrzelił .... ZERO samolotów. -
co za tempo... brawo
-
a nie wiem, w growym życiu na 13 000 bitew mam koopów ... 12, jak przez pomyłkę wszedłem :D:D:D:D
-
ale wiecie panowie że jeśli akurat trafiacie w momencie kiedy facet ma aktywną Rkę bo akurat gasi pożar, to nie zalejecie go (tak jak i nie podpalicie)?
-
mam to samo! Na Budyniu mogłem robić najbardziej ryzykowną rzecz, czyli polować seryjnie na niszczyciele, bo był mniejszy, zwrotniejszy, świetnie uciekał spod focusa .... więc wpadałem na capy i robilem rozpierduche (co widać po PRce i EXPie jaki na nim mam) na Szczorsie mam jakiś mega problem.... nie jest to jakiś specjalny damage dealer ani absolutnie nie jest to szybki zwinny krążownik do walki z niszczycielami o capy. Do tego robię na nim (póki co) żenująco mały damage przy tym ile robiłem na Budyniu....
-
* "Z punktu widzenia pancernika - co za różnica czy dostanę torpedy z Assashio czy z jakiegoś azjaty?" - ano taka że Assashio ma torpedy max głebokościowe i omija wszystkie pasy pancerne czy bąble przeciwtorpedowe - zawsze zadaje damage w sam dół kadłuba, zawsze zbliżony do maximum a nie jakieś 30-50-70% torpedy "jakiegoś innego azjaty" - Hsiejang - 15 500 max damage, 55 węzłów, 8 km zasięgu... torpedy Asashio - 20 900 max damage, 67 węzłów, 20 km zasięgu nie no, faktycznie żadna różnica... * "Z punktu widzenia niszczyciela - dawać mi ten okręt który nie jest w stanie mi nic zrobić." - generalnie nie mam problemu z wygraniem na armaty z żadnym niszczycielem tier 6 czy 7, 8 jeśli ten jest już nadgryziony. Działa Asashio (tak jak i Kagero) mają rewelacyjną balistykę z prędkością początkową 915 m/s. * "Z punktu widzenia krążownika - święta przyszły w tym roku wcześniej :D" - niby tak, tylko jakoś regularnie widzę w teamach drugich stron od razu przerażenie jak jest Asashio... jęki CV czy pancerników drugiego teamu "*edited*" itd... i jakoś obecność krążówników nijak tego nie łagodzi. Nie zauważyłem jęku rozpaczy bo przeciwna drużyna dostała Czapajewa czy Edynburga..... widziałeś kiedyś? Torpedy Asashio omijają równiez dołem tonące wraki, co akurat jest naprawdę ważne (jedyne takie torpedy w grze). No i te 20 km... jednak wolę 20 km niż 16 bo już dwa razy miałem bonus :P:P - CV oberwał na 17-19 km ode mnie :P
-
Ja tam na Asashio pływam takim: http://shipcomrade.com/captcalc/0000001000000001011001010000000119 wg mnie nie ma ważniejszej rzeczy na Asashio niż spotować teamowi okręty wroga i jak najczęściej torpedować i przeżyć jak najdłużej. Artyleria jest i tak fajna jak umiemy się pozycjonować, więc jej nie boostuje. Na dystans powyżej 11 km i tak nie chce sie strzelać, więc zasięg wg mnie nie jest potrzebny. Asashio ma świetnego spota więc spokojnie może "spróbować" walki o capy, aby nie przesadzać.
-
to może ja sie wypowiem, bo właśnie grinduje ruskie krążowniki i skończyłem Budynia w 33 bitwach (z flagami).... działa są rewelacyjnie celne i mają rewelacyjna parabole - są doskonałe do zwalczania niszczycieli, i na tym się skupiam w pierwszej połowie gry (ewentualnie lekkie krążowniki z dymem - je też Budyń kosi super).. może damage mniejszy ale exp ogromny.. w drugiej przestawiam sie na obijanie pancków z daleka. moje wyniki na nim, 99% bitew solo... okręt był dla mnie genialnie fajny. Zostaje w porcie ze stałym kamuflażem. fakt że Budyn ma dużą cytadele - większą niż Cleveland, ale kurde... panowie, dobry gracz skręca między salwami pancków i tyle. Okręt jest zwrotny i spokojnie da rade.
-
oczywiście, generalnie moje fun-buildy są tylko na randomy. Na rankedy/klanówki mam osobnego kapitana full przeżywalność do niej. Czy ona jest delikatna ? W sumie jest, nadrabia najlepszą mobilnością.
-
nie, nie piłem. Znaczy aktualnie pije sobie doskonałą whiskey Jim Beam ale jak to pisałem to nie piłem. Owszem padają 2-4 wieże, dokładnie te które nie sa opancerzone przyjrzyj się rozkładowi pancerza na Francuzach. Pokazałbym tu co najmniej paredziesiąt replay-i ale zdaje sie ze one nie zadziałają z nowych patchem.
-
dlatego wrzuciłem replay z bitwy (choć nie wiem czy po patchu on działa) jak na Gaskonii, bracie Ryśka w grze, wygrywam z Kurfurstem...
-
zgadzam się z tym w 100%,..... aczkolwiek zabawa na nim jest przednia :D:D:D no cóż, ja go tylko kupiłem :D nie ja ani żaden inny user go nie wymyślił
