IDAGI
Players-
Content Сount
1,462 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
12078
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by IDAGI
-
Pomyślałem, że może nie mam racji i to tylko początkowe wrażenia, dzisiaj zacząłem mierzyć po modułach uwzględniając grubości pancerza i kąty uderzenia ...i [edited]!!! staty poleciały mi na łeb szyję. Wybaczcie ale pozostanę przy swoim zdaniu o dziwnym ściąganiu pocisków Koniga gdy strzeli się celując niezbyt optymalnie i irracjonalnie nadmiernym rozrzucie gdy idealnie się przymierzy.
-
..może nie podskoczę fioletom i nie robię konkursów dając golda tym nielicznym co mnie pokonają ale doskonale wiem w co celować i widzę w co trafiam (siedzę pół metra przed TV 55"). Problem w tym, że to cholerstwo ma tragiczny rozrzut jeśli się idealnie przymierzy. Po doświadczeniach z japońskich BB i próbach przymierzania musiałem na niemcach przerzucić się na tyb RNG i dopiero okazało się, że sypią damagem. Jest to totalnie durne ale pociski rzucane "mniej więcej" dostają magnes wyprzedzenia na wybrany cel i wrażliwe punkty (tak samo jak odległość lotu zależy od zaznaczonego celu). Na ruskich czy niemieckich krążkach wybranie o 1mm złego wyprzedzenia skutkuje mijaniem celu przez całą salwę, na Konigu pociski wręcz skupiają się o ile strzeli się z pewną niedokładnością wyprzedzenia i na dodatek trafiają skuteczniej. Natomiast idealna salwa w najwrażliwsze punkty po prostu zawsze się rozprasza - najbardziej widać to waląc kolejno pojedynczymi bateriami. Na japońskich BB w ten sposób (mierzenie z konkretnego działa) bez wysiłku dobija się ogryzki czy zdejmuje niszczarki, a Konig nie trafia dosłownie żadnym pociskiem. Zresztą Bayern też bo przez 2 minuty nie mogliśmy się dobić wzajemnie z 6 km i dopiero pomocnicza przesądziła o wyniku. Teraz wiem ,że po prostu należało napierdalać salwami mniej więcej w środek nie przejmując się że dziób albo rufa są pod lepszymi kątami ani że pas linii wody jest superpancerny. Oczywiście to tylko moja opinia i każdy ma prawo do własnych doświadczeń. Po prostu chciałem się podzielić spostrzeżeniami dzięki którym nawet polubiłem Koniga mimo początkowej frustracji z jego niecelności.
-
tryb epicentrum ..chyba głupoty. Większej durnoty już nie mogli wymyśleć, niby mieli ograniczyć pływanie po krańcu mapy, a skończyło się campieniem w miejscu niszczycieli.
-
Jeśli mówimy o botach to chyba chodzi o tych dziwnych graczy afk-ujących prawie całą bitwę do momentu otrzymania pierwszego strzału. Nagle, dokładnie wtedy "budzą się" do życia i wbijają idealne salwy o ile przeciwnik nie manewruje. Co więcej strzelają i torpedują nawet gdy po drodze do celu jest olbrzymia wyspa, która musi przesłaniać cały celownik. Rzeczywiście takich "graczy" przybyło ostatnio mimo hucznych zapowiedzi WG, że nie będzie tolerować automatów ..ale widać już nie tylko warpack promujący kupowanie konta premium jest dozwolony. Natomiast co do gimbazy przegrywającej bitwy na własne życzenie, grających byle się nie narazić na koszty napraw to akurat bardzo dobrze, że są - to dzięki nim dobrzy łatwo gracze nabijają staty. Problemem jest to, że WG postanowiło, iż oni też musza wygrywać i losowo dobiera pojedynczych idiotów do teamu mającego absolutną przewagę jednocześnie zostawiając po drugiej stronie dosłownie paru superkoksów ze stadem totalnych małp - tak aby mimo skila koksy nie miały szans wygrać każdej bitwy.
-
Odwrotnie !!! Jeśli nie celujesz we wrażliwe punkty to pociski dziwnie w nie same trafiają i zbierają dużo damage. Jak tylko starasz się trafiać precyzyjnie to nagle pociski dostają nieprawdopodobny rozrzut i nie trafiają nawet w okręt zajmujący cały celownik. Nie lepiej jak walisz w rufę uciekającego - licząc wyprzedzenie i celując przez 2 sekundy na 99% pociski polecą dokładnie naokoło, natomiast waląc na odwal najlepiej jeszcze przy skręcie całym okrętem pociski lecą jak po sznurku prosto w cel (mimo że cała salwa była źle wymierzona). To wyjaśnia w jaki sposób niecelnym Konigiem robię po 70k damage ale nie mam dużego wpływu na wynik bitwy, a super celnym Kongo po 50k ale mam więcej frajdy rozwalając praktycznie każdego kogo przymierzę i samodzielnie decyduję o losach bitwy.
-
Benson jest twardszy, fletcherem warto grać pod torpy a nie działa
-
..a mi wyjątkowo jednak nie WOWS po Anniversary Update padł tylko leciwy plugin overlaya do TS3 wywala WOWSa (po wyłączeniu w TS3 jest OK)
-
..nie do końca - akurat na tym Niemcu walenie cała salwą niemal z byle jakim wyprzedzeniem, zupełnie bez zastanawiania się czy w burtę, czy w nadbudówki bardzo mocno pozytywnie wpływa na RNG. Może to jakiś bonus dla noobów, a może złośliwość WG tak, że mierzone pociski NIGDY nie wchodzą w punkt celowania (rozrzut z dwóch luf tej samej baterii na długość całego kongo stojącego bokiem na 4km to już rekord świata!). Co więcej polowanie nim na cytadele w pancernikach nawet japońskich daje dużo mniej niż obijanie na ślepo nadbudówek. Natomiast częste cytadele na krążkach też najczęściej wpadają z przypadkowych pocisków, a nie tam gdzie się planowało (byle był nie za daleko i burtą).
-
..racja damage łatwo się robi, przeżywalność nawet w rękach nooba jest duża ... ale ze względy na prędkość, zasięg i brak celności niewiele wnosi dla teamu.
-
Gdzie tam ..pali się równie łatwo jak Tirpitz, pamiętaj jedynie że perk i flagi do zapalania dają w praktyce dużo więcej no i oczywiście dużym ujemnym współczynniku zapalania wyższych tierów i dodatnim gdy podpalasz niższy tier.
-
..lubi zostawać na 1k HP, chyba źle podzielili punkty na modułach
-
..myślałem że już każdy na forum rozumie że to gra w okręty i przewaga amerykańskich myśliwców nie ma znaczenia w porównaniu z dodatkową eskadrą uderzeniową japońców
-
Ważna porada: nie celujcie!!! im mniej się przyłożycie tym większa szansa na wbijanie po 9k z salwy na skątowanych pancernikach. Natomiast jeśli przymierzycie dokładnie w linię wodną, cytadelę pod wieżami i jeszcze na dodatek walicie z pojedynczej baterii (na japońcach pociski lecą bardzo skupione) to na 99% gówno z tego wyjdzie. Ostatnio z 4km nie mogłem trafić w stojące Kongo na 1k hp - 3 razy pociski z pojedynczej baterii leciały krzyżowo przed dziobem i za rufę! kolejne 2 strzały nad okrętem albo za zero.
-
..a dajecie gwarancję na poprawne działanie bez manipulowania?
-
bardzo ładny wynik okazuje się że te 7 torped z zalaniami wbite w kretynów potrafi zrobić różnicę ..a już się bałem, że łyka przez nie cytadele jak Sharnhorst
-
Ludzie narzekają na FD dlatego że robią przez nich słabsze wyniki, dlatego wielu graczy (szczególnie tych którzy i tak mają dobry WR) woli nie mieć po drugiej stronie FD - no chyba że to gościo całą bitwę oczekujący na ewentualnego headshota. Po prostu im ambitniejszy gracz tym bardziej przejmuje się marnowaniem czasu gdy musi latać samolotami naokoło czy traci część sił uderzeniowych. Tak naprawdę to wzajemna zmowa CV że nie przeszkadzają sobie byłaby najkorzystniejsza dla oby stron Natomiast przykład, który podałeś jasno pokazuje że FD jest bezużyteczny. Pomimo że gościa na SD po stracie ledwo 12 samolotów wywaliło z gry (chyba nie sądzisz, że nie miał kolejnych) zrobił wynik ledwo niecałe 200 pkt niższy od FD który próbował coś robić do samego końca aż potracił wszystkie swoje samoloty uderzeniowe.
-
i dlatego 15km skrócone do 12 są najlepsze
-
głupie losowanie to takie: po jednej stronie w niszczarkach 5 idiotów, a po drugiej koksy z 15 punktowymi kapitanami
-
...ufff znowu działa i nie muszę tego czytać
-
co się dzieje, że uruchomienie gry resetuje plik preferences? myślałem, że zresetował się po jakimś mikropatchu wiec wrzuciłem zapasowy i znowu z wielkości 15KB zmniejszył się do 6KB, a wszystkie wcześniej wybrane indywidualne ustawienia zostały wyłączone.
-
zaskakujące ..po tylu buffach Tirpitz z totalnego shitu zmienił się w przeciwnika spokojnie mogącego mierzyć się z NC, czy nawet zaskoczyć Amagi. Na dodatek dużo trudniej wbić mu torpedy czy zaatakować z powietrza.
-
co jest ? filtr nie działa, to chyba przez te wasze cytowanie pana g się rozsypał ..ale co tam, odpowiem - ja tam osobiście wolę mieć graczy pokroju azela po drugiej stronie na niższych tierach, a nie na wyższych.
-
grając na Kongo 100 razy bardziej wolę mieć przeciw sobie Scharnhorsta niż Colorado ..i to nie tylko dlatego że tym pierwszym najczęściej grywają zwierzątka podobne do tych od Tirpitza
-
..czy fakt posiadani torped (po za podatnością na złapanie cytadel gdy próbuje się z nich korzystać) wiąże się z jakimiś innymi słabymi stronami? Przyznam że chciałem zostawić na stałe jakąś siódemkę (dla odmiany nie japońską) i nie wiem czy niemiec czy amerykanin (po kolejnych, przyszłych bufach celności) będzie OP.
-
..patrząc na staty weźcie pod uwagę że grają nimi w większości doświadczeni gracze, na dodatek zapewne nie na stockach. To taka sama różnica jak przy kongo i arp kongo
